Cześć kochani !
Jak było ostatnio? - gorzej
Co było przyczyną? - nadal tabletki hormonalne.
Nigdy nie jestem w ciągu dnia ospała/wkurzona/ smutna/roztrzęsiona/płaczliwa/niezmotywowana/leniwa.
Nigdy !
A od jakiegoś miesiąca , nie licząc tygodnia przerwy między, cały czas nachodzą mnie miliony humorów. Nawet joga nie pomaga.
Och nawet nie wiecie jak mi brakuje tej mojej pozytywnej energii !
I tu wiadomość do tych którzy sie odchudzają/ planują/ mają myśli o głodówkach - błagam - nawet nie róbcie takich głupot !
Teraz muszę sobie pocierpieć, trudno, taka nauczka. Gdyby tylko to nie przeszkadzało mi w codziennym funkcjonowaniu/szkole/relacjach z ludźmi...
Wyżywam sie artystycznie i literacko - pisze miliony myśli, łącze sie z tym co w środku, nie protestuje - lubię spisywać takie rzeczy, działają jak wewnętrzny kompas i na pewno mnie w jakiś sposób wzbogacają.
Szukam spokoju wewnętrznego wszędzie - wśród natury, podczas ćwiczeń, rysując, czytając.
Zastanawialiście sie kiedyś jak wyglądałby świat, gdybyśmy kierowali sie tylko miłoscią?
Jakby każdy wykonywał to co kocha, robił to co kocha, kochał to co ma, doceniał każdy dzień, chwilę?
Miłość to siła, otwiera bramy do tajemnic, cudów, fantastycznych zdarzeń. Czysta, bezwarunkowa miłość. Tak często sie mówi " walczę z otyłością, z narkomanizmem, alkoholizmem, papierosami, anoreksją, rakiem " a tymczasem...Wystarczy sie, skupić na miłości do zdrowia. Mówiąc że czegoś nie lubimy, z czymś walczymy, popychamy siebie głębiej i głębiej w zaspę smutku i strachu.
Co kochasz? Wiesz , że to także kocha ciebie?
Kocham szkicować , szukać, pisać, rozumieć, tworzyć
kocham zdrowieć, zdobywać na ten temat wiedzę i stosować ją w praktyce
Kocham też poruszać moim ciałem w rytm muzyki, czuć przestrzeń pomiędzy brzuchem a żebrami podczas oddechu, czuć lekkość. Łączyć ruch, dobrą zabawę i działanie.
Ruch pozwala dokonywać niemożliwego, być silnym a jednocześnie elastycznym, giętkim. Pozwala otworzyć umysł głębiej, łamać złe schematy, słuchać mowy wszechświata. Podsuwa najlepsze rozwiązania, dobre odpowiedzi na nurtujące pytania, pomaga ufać i wierzyć. Na niektórych w ten sposób działa bieganie, na innych taniec albo pływanie. Dla mnie to joga.
W połączeniu z zdrowym jedzonkiem , snem, nawodnieniem tworzy idealna kompozycje dobrego samopoczucia !
Moja nowa przekąskowa miłość - organiczne suszone owoce ( tutaj morele )
O Mój Boże !
Ok, ok, wiem, nie wyglądają zbytnio zachęcająco ale :
a.) Zapach jest nieziemski
b.) Smak jest idealny
c.) Są o niebo zdrowsze od siarkowanych
Myślę ze w tej kwestii lepiej jest wydać o te 3-4 złote więcej niż na tradycyjne, przesadnie pomarańczowe morelki i kupić te ekologiczne - opakowanie starcza na dość długo ( to znaczy, zależy ile jesteście za jednym podejściem wsunąć :> ). Jak dla mnie o niebo lepsza alternatywa od czekolady albo żelków.
Warto od czasu do czasu sobie dogodzić . Zdrowie, figura, mózg i całe ciało wam za to podziękuje i odwdzięczy sie energią oraz dobrym samopoczuciem ;)
Co mnie w życiu zadziwia - moc symboli. Dziś chciałam zrobić nową pozę ( oczywiście zdenerwowana i rozwalona psychicznie ) aż tu nagle mój osiemnastko-wy naszyjnik symbolizujący zwycięstwo, nowe życie, pozytywne podejście... zerwał się. I to dało mi do myślenia,
Nie potrzebnie skupiam sie na tym co było - hej, przecież już jestem inna ! To że kiedyś zakazywałam sobie zadbać o siebie nie oznacza że nadal tak musi być ! Przecież każdy ma prawo żyć szczęśliwie, dbać o siebie i kochać każdy dzień ! Jak dobrze, że świat informuje mnie kiedy coś jest nie ok - od razu zmieniam wagon ( a najlepiej cały pociąg ) i jadę w kierunku SZCZĘŚCIA.
Kto kupuje ze mną bilet? ;)
Ludzie bez ambicji to ludzie martwi.
Tak , mam zamiar zdawać maturę rozszerzona z biologi.
Niestety u nas w plastyku nie mamy nawet podstaw z tego przedmiotu, tak wiec czeka mnie niezłe zakuwanko w wakacje.
Ale wiecie co?
Lubie się dowiadywać o tym jak funkcjonujemy, co nam służy a co nie. Taka nauka sprawia mi wiele przyjemności i wiem, że ta wiedz ana pewno mi sie przyda.
Trzeba nadrobić 3 lata nauki w dwa. Dam rade? No cóż, jak nie ja to kto ?
Całuje was cieplutko, tymczasem, zmykam do czytania " Lalki " -.-
xoxo
Emilia
5/09/2014
5/05/2014
Roll your cashews !
Cześć kochani !
Wracam do was z czymś nowym - z przepisem na roladki cukiniowe z serkiem z nerkowców . Zainspirowana książka " Karolina na detoksie" postanowiłam wykorzystać nadzienie z sernika z nerkowców i wykombinować z tego... zdrowa, pyszną kolacje. Rozglądając sie po kuchni rzucił mi sie w oczy worek z cukiniami z nieudanego grillowania ( dzięki, weekendowa ulewo -.- ), ale myślę ze równie dobrze można użyć bakłażana tym bardziej , ze jest na nie teraz sezon.
Myśle , ze roladki idealnie sprawdzą sie jako przekąska, lekka kolacja czy też lunch do szkoły.
Potrzebujemy :
- dwóch dojrzałych cukini
- około 3/4 szklanki namoczonych przez noc nerkowców
- 2 suszonych na słońcu pomidorów
- przyprawy
Dzień wcześniej nastawiamy nerkowce w gorącej wodzie. Niech moczą sie całą noc. Niedawno odkryłam , jak bardzo istotne jest moczenie orzechów. Nie tylko są łatwiej trawione, ale również poprzez ten proces wchłaniamy całe 100 % dobra (bez moczenia to jedyne 40%).
Co zrobić z wodą po moczeniu? Nadaje sie idealnie jako woda do podlania kwiatów - nasiąknęła minerałami z orzechów dzięki czemu nasze kwiatki dostaną power-shake ;)
Kroimy cukinie na cienkie paseczki, tak aby dały sie potem zrolować ( no cóż, niektóre nie wyszły mi tak cienkie jak bym tego chciała co poskutkowało kanapką w efekcie końcowym, zamiast roladką )
Ja moje cukinie przygotowałam na parze , bo tracą wtedy najmniej witamin ale myśle że upieczone w piekarniku nie odstąpią smakiem .
W czasie gdy cukinia będzie się przygotowywać, my zajmiemy sie nadzieniem. Wrzucamy nasze nerkowce do miksera, podlewamy 2 łyzkami wody z moczenia ( albo zwykłej ) .
Miksujemy.
Szatkujemy suszone pomidory. Wiem z doświadczenia że ekologiczne pomidory suszone na słońcu mogą być drogie, myślę , z te z oliwy też będą dobre ( jak nie i lepsze !)
Dorzucamy kawałeczki do miksera. Troche musiałam odczekać, aż orzechy nabrały gęstej i zwartej konsystencji.
Jako przyprawy użyłam tych w stylu włoskim - bazylia, oregano, tymianek i odrobina chili dla dodania ostrości. Następnym razem spróbuje z curry i kurkumą - po indyjsku !
Dodajemy do mieszanki.
Baraszkując po kuchni w czasie ostatnich chwil mielenia, znalazłam resztki szpinaku - w sumie, czemu by nie ?
Mieszanka na reszcie gotowa ! Pachniała i wygladała całkiem dobrze.
Ostrożnie wykładamy na talerz nasze cukiniowe paseczki. Niektóre połamały mi sie w locie, no ale cóz - nie muszą być przecież idealne.
Nakładamy według uznania pastę. Zawijamy w ruloniki. W celu mocnego związania użyłam wykałaczek.
Na koniec jeszcze ozdobiłam ukochanymi, czarnymi oliwkami.
i voila !
Przekąsko/ kolacja gotowa !
Podsumowując:
Na talerzu mamy witaminki z warzyw, sporo dobrego białka oraz tłuszczu z nerkowców i słonawy smak oliwek w połączeniu z suszonymi pomidorami.
Smacznego ;)
xoxo
Emilia
PS. Wreszcie znalazłam trochę czasu i opisałam dla Was drogę przez jaką przeszłam. Moją przygodę znajdziecie w zakładce " Moja Historia ".
Wracam do was z czymś nowym - z przepisem na roladki cukiniowe z serkiem z nerkowców . Zainspirowana książka " Karolina na detoksie" postanowiłam wykorzystać nadzienie z sernika z nerkowców i wykombinować z tego... zdrowa, pyszną kolacje. Rozglądając sie po kuchni rzucił mi sie w oczy worek z cukiniami z nieudanego grillowania ( dzięki, weekendowa ulewo -.- ), ale myślę ze równie dobrze można użyć bakłażana tym bardziej , ze jest na nie teraz sezon.
Myśle , ze roladki idealnie sprawdzą sie jako przekąska, lekka kolacja czy też lunch do szkoły.
Potrzebujemy :
- dwóch dojrzałych cukini
- około 3/4 szklanki namoczonych przez noc nerkowców
- 2 suszonych na słońcu pomidorów
- przyprawy
Dzień wcześniej nastawiamy nerkowce w gorącej wodzie. Niech moczą sie całą noc. Niedawno odkryłam , jak bardzo istotne jest moczenie orzechów. Nie tylko są łatwiej trawione, ale również poprzez ten proces wchłaniamy całe 100 % dobra (bez moczenia to jedyne 40%).
Co zrobić z wodą po moczeniu? Nadaje sie idealnie jako woda do podlania kwiatów - nasiąknęła minerałami z orzechów dzięki czemu nasze kwiatki dostaną power-shake ;)
Kroimy cukinie na cienkie paseczki, tak aby dały sie potem zrolować ( no cóż, niektóre nie wyszły mi tak cienkie jak bym tego chciała co poskutkowało kanapką w efekcie końcowym, zamiast roladką )
Ja moje cukinie przygotowałam na parze , bo tracą wtedy najmniej witamin ale myśle że upieczone w piekarniku nie odstąpią smakiem .
W czasie gdy cukinia będzie się przygotowywać, my zajmiemy sie nadzieniem. Wrzucamy nasze nerkowce do miksera, podlewamy 2 łyzkami wody z moczenia ( albo zwykłej ) .
Miksujemy.
Szatkujemy suszone pomidory. Wiem z doświadczenia że ekologiczne pomidory suszone na słońcu mogą być drogie, myślę , z te z oliwy też będą dobre ( jak nie i lepsze !)
Dorzucamy kawałeczki do miksera. Troche musiałam odczekać, aż orzechy nabrały gęstej i zwartej konsystencji.
Jako przyprawy użyłam tych w stylu włoskim - bazylia, oregano, tymianek i odrobina chili dla dodania ostrości. Następnym razem spróbuje z curry i kurkumą - po indyjsku !
Dodajemy do mieszanki.
Baraszkując po kuchni w czasie ostatnich chwil mielenia, znalazłam resztki szpinaku - w sumie, czemu by nie ?
Mieszanka na reszcie gotowa ! Pachniała i wygladała całkiem dobrze.
Ostrożnie wykładamy na talerz nasze cukiniowe paseczki. Niektóre połamały mi sie w locie, no ale cóz - nie muszą być przecież idealne.
Nakładamy według uznania pastę. Zawijamy w ruloniki. W celu mocnego związania użyłam wykałaczek.
Na koniec jeszcze ozdobiłam ukochanymi, czarnymi oliwkami.
i voila !
Przekąsko/ kolacja gotowa !
Podsumowując:
Na talerzu mamy witaminki z warzyw, sporo dobrego białka oraz tłuszczu z nerkowców i słonawy smak oliwek w połączeniu z suszonymi pomidorami.
Smacznego ;)
xoxo
Emilia
PS. Wreszcie znalazłam trochę czasu i opisałam dla Was drogę przez jaką przeszłam. Moją przygodę znajdziecie w zakładce " Moja Historia ".
5/01/2014
May , shopping and nature.
Witam was kochani najmocniej !
Ale sie stęskniłam za pisaniem tutaj.
Musicie mi wybaczyć - ostatni miesiąc nie był najmocniejszy pod względem fizycznym i psychicznym. Tabletki totalnie mnie wykończyły a wahania nastroju prawie nie doprowadziły do tego że zabiłam mojego instruktora podczas prawa jazdy. Rodzina miała ze mnie niezły ubaw, bo na co dzień jestem bardzo pozytywna i raczej zrównoważona a tu nagle taka czarownica.
Dobrze że nie traktowali tego poważnie i przymykali oko na moje humorki.
Joga na pewno wiele mi pomogła podczas tamtego czasu. Doszło do mnie jak bardzo muszę o siebie zadbać - dla siebie, dla swojej przyszłości, dla rozwoju i dla marzeń. Kocham mieć czysty , jasny umysł, silne i sprawne ciało i dobrą dusze. Człowiek to całokształt i wszystko co we wnętrzu obrazuje sie na zewnątrz. Myśląc o sobie w sposób negatywny zachodzą reakcje chemiczne nie widoczne gołym okiem i to ona sprawiają ze stajemy się sztywni, ospali czy też źli.
No stress, just fun !
To fantastyczne kiedy budzi sie w nas świadomość tego , że jesteśmy całością, miliardem cząsteczek. Zaczynamy wtedy patrzyć na siebie jak na cud a nie jako towar który ma sie podobać innym. Ja to ja, dusza, umysł i ciało a nie tylko jeden z tych ludzkich cząstek. Tworzę całość i jako całokształt pragnę stać się wartościowa na swój własny sposób.
Na dobry początek maja zrobiłam małe przed wiosenne zakupy ( no dobra, musiałam sobie w szybki i prosty sposób poprawić humor, ale ciii )
Kocham sie kształcić i zdobywać wiedzę która wiąże sie z moimi planami na przyszłość. Samorozwój jest niesamowicie ważny, szczególnie gdy czasem mamy gorsze dni. Kupiłam 3 książki oraz magazyn o jodze.

Moją majówkę zaczęłam od 3 dniowego pleneru klasowego - spaliśmy w ponad 500-letnim dworku, przebywaliśmy wśród natury, mieliśmy ognisko, gadaliśmy po nocy.
Świetna sprawa, Mimo ze nic nie na rysowałam, przeczytałam sporo książek i bardzo dużo myślałam.
Ten wyjazd bardzo dużo mi dał.
Najbardziej zachwyciło mnie przeogromne drzewo mające jakąś niewytłumaczalną magiczna moc. Było niesamowite !
Żegnam was, wracam do nadrabiania zaległości i swoich spraw
Trzymajcie sie gorąco, udanych majówek !
xoxo
Emilia
Ale sie stęskniłam za pisaniem tutaj.
Musicie mi wybaczyć - ostatni miesiąc nie był najmocniejszy pod względem fizycznym i psychicznym. Tabletki totalnie mnie wykończyły a wahania nastroju prawie nie doprowadziły do tego że zabiłam mojego instruktora podczas prawa jazdy. Rodzina miała ze mnie niezły ubaw, bo na co dzień jestem bardzo pozytywna i raczej zrównoważona a tu nagle taka czarownica.
Dobrze że nie traktowali tego poważnie i przymykali oko na moje humorki.
Joga na pewno wiele mi pomogła podczas tamtego czasu. Doszło do mnie jak bardzo muszę o siebie zadbać - dla siebie, dla swojej przyszłości, dla rozwoju i dla marzeń. Kocham mieć czysty , jasny umysł, silne i sprawne ciało i dobrą dusze. Człowiek to całokształt i wszystko co we wnętrzu obrazuje sie na zewnątrz. Myśląc o sobie w sposób negatywny zachodzą reakcje chemiczne nie widoczne gołym okiem i to ona sprawiają ze stajemy się sztywni, ospali czy też źli.
No stress, just fun !
To fantastyczne kiedy budzi sie w nas świadomość tego , że jesteśmy całością, miliardem cząsteczek. Zaczynamy wtedy patrzyć na siebie jak na cud a nie jako towar który ma sie podobać innym. Ja to ja, dusza, umysł i ciało a nie tylko jeden z tych ludzkich cząstek. Tworzę całość i jako całokształt pragnę stać się wartościowa na swój własny sposób.
Na dobry początek maja zrobiłam małe przed wiosenne zakupy ( no dobra, musiałam sobie w szybki i prosty sposób poprawić humor, ale ciii )
W końcu, po latach marzenia i patrzenia sie na manekiny w letnich bikini przyszedł czas na mnie - na reszcie mówię bye bye jednoczęściowemu kostiumowi, wychodzę poza moją strefę komfortu i kupuje piękne, białe i mega kobiecie bikini z H&M ( a jakby inaczej ). Obym miała tyle odwagi kiedy trzeba będzie wyjść w nim publicznie , haha ;)
Skompletowałam również zestaw idealny - na sportowo, kobieco i wygodnie. W tym zestawie mogę jednocześnie opalać sie, ćwiczyć jogę i czuć sie super popijając zielone smoothie na ogrodowej huśtawce. Lato, przybywaj, błagam !
Co to byłyby za zakupy, gdybym nie kupiła dodatków? Buty udało mi sie upolować w jakimś mega tanim sklepie za niecałe 18 zł, zawsze marzyłam o espadrylach ale 60 zł to dla mnie było trochę za dużo za szmaciaki na jeden sezon . Moje szczęście zakupoholiczki znów nie zawiodło ;)
Dodatkowo sprawiłam sobie chyba już setne w mojej kolekcji bransoletki z słowami " Love", "Believe" i "Dream". Kocham drobną, delikatną biżuterie przypominającą mi moje cele i marzenia.
Biżuterie uważam jako najlepszy sposób aby pokazać kim jestem, wyrazić siebie.
Czasem biżuteria mówi więcej o człowieku niż cały strój !
Czas na książki !
Na polskim rynku brakuje książek na temat jogi. Jedyne co upolowałam to "Joga dla żółtodziobów" I magazyn. Książka pomimo dziwnego tytułu jest bardzo dobrze napisana i zawiera podstawy które każdy chciałby wiedzieć ucząc sie tego pięknego sportu. Magazyn jako tako też nie jest zły. Przymierzam się do zamawiania książek po angielsku, pewnie przez Amazona.
Jestem wdzięczna Cameron Diaz za tą książkę. " Ja, kobieta" to idealna książka dla każdej z nas - zawarte są w niej wszystkie szczegóły które powinna wiedzieć każda kobieta. Od diety, po ćwiczenia aż po ... układ rozrodczy ?
Napisana w zabawny, przekonywujący sposób, motywuje aby zadbać o siebie i o swoje samopoczucie . Jestem ogólnie zadowolona z jej zakupu .
Nie, nie zamierzam sie odchudzać - " Karolinę na detoksie" kupiłam , ponieważ oparta jest na produktach które ja jem. Odkąd ćwiczę jogę, mój organizm aż sam "domaga sie" oczyszczenia - pije hektolitry wody z cytryną i imbirem, które świetnie pobudzają i spokojnie zastępują kawę.
Większość przepisów jest bardzo lightowa, dlatego zawsze dodaje coś od siebie. Książka posiada wiele fantastycznych ciekawostek odnośnie produktów i ich wartości odżywczych oraz właściwości."Sernik" zrobił na mnie ogromną furorę i podczas świąt był genialną alternatywą dla zwykłych ciast. Smakował jak lody i rozpływał sie w ustach.
Polecam dla każdego, kto lubi tak jak ja czuć sie świeżo, lekko i odżywczo - a no i je warzywa i owoce kilogramami ;)
Moją majówkę zaczęłam od 3 dniowego pleneru klasowego - spaliśmy w ponad 500-letnim dworku, przebywaliśmy wśród natury, mieliśmy ognisko, gadaliśmy po nocy.
Świetna sprawa, Mimo ze nic nie na rysowałam, przeczytałam sporo książek i bardzo dużo myślałam.
Ten wyjazd bardzo dużo mi dał.
Najbardziej zachwyciło mnie przeogromne drzewo mające jakąś niewytłumaczalną magiczna moc. Było niesamowite !
Żegnam was, wracam do nadrabiania zaległości i swoich spraw
Trzymajcie sie gorąco, udanych majówek !
xoxo
Emilia
4/17/2014
Spring's inspiration
Cześć kochani !
Ostatnio nie miałam na nic ani ochoty ani siły , ale wiem ze takie momenty są potrzebne aby później powstać i robić coraz więcej.
Być może szarówka za oknem również przyczyniła sie do tego.
Wiecie, my jako Polacy mamy znaczny niedobór witaminy D którą pobieramy właśnie z promieni słonecznych .
Ostatnio ćwiczę jogę, świetnie sie przy tym bawiąc !
Kiedy widzę że z dnia na dzień pozycje wychodzą mi coraz łatwiej, ciało nabiera elastyczności i giętkości mam coraz więcej motywacji i zapału.
Plus dodatkowo : nie wiem w jaki sposób ale moja cera dosłownie odżyła.
Być może to dlatego, że zaprzestałam sie mocno malować , ale wydaje mi sie że ogromne ilości wody mineralnej oraz głębokie oddechy i wydechy oczyściły moje ciało, a skutki są od razu widoczne !
Zaczęłam również uważniej jeść, nie połykam już jedzenia na szybko, po czym mój brzuszek był cały czas wzdęty i obolały .
Daje czas sobie aby przyswoić odpowiednią ilość jedzenia, jem powoli i świadome.
Dużo zmienia, naprawdę !
My jako kobiety kochamy ładnie wyglądać, nawet, kiedy jesteśmy spocone .
Ćwicząc jogę muszę czuć sie swobodnie i wygodnie.
Kiedy w pokoju panuje klimat podbiegunowy ( uroki pokoju który z 3 stron otoczony jest powietrzem i ma najgorsze ogrzewanie ) zakładam zwykle legginsy i bluzę lub bluzkę z długim rękawem z elastycznego materiału) ,ale kiedy tata postanawia jednak pozwolić swojej córce nie zamarznąć i włącza kaloryfery,
wskakuje w elastyczne spodenki, które kupiłam w Tesco ( mimo ze jest to super market, można znaleźć świetne ubrania sportowe !) oraz stanik sportowy z H&M'a.
Wracam ze szkoły i ląduje.... na podłodze.
Nie wiem jak to działa, czy ma to związek z jakimiś prawami fizyki, ale podłoga działa na mnie mega ... inspirująco i twórczo?
Otoczona z każdego rogu gazetami czy też artystycznymi albumami, tworze siebie, wyrażam to co cały dzień wędruje mi po głowie, wyrzucam z siebie wszystko co mnie w danym dniu zainspirowało lub zachwyciło.
Jednym z prezentów które sama sobie podarowałam na 18-te urodziny był ten świetny aparat inspirowany na stare polaroidy .
Jest radosny i śliczny dzięki kobiecym kwiatuszkom,
mały i łatwo przenośny a co najważniejsze - pomaga uwiecznić momenty naszego życia.
Jedyny minus to cena wkładów, ale na to możemy przymknąć oko - w końcu wspomnienia są warte każdych pieniędzy !
Przeczytałam również ostatnią część z serii książek Beaty Pawlikowskiej
i muszę stwierdzić że jest to najlepsza cześć - na prawdę,
otwiera oczy a raczej podtrzymuje mnie w przekonaniu że w życiu nigdy nie jesteśmy sami - zawsze jest ktoś kto sie nami opiekuje i dba o to abyśmy doszli tam gdzie mamy dojść.
Następny postęp ? - wraz z starą małą szafą wywaliłam lustro.
Jak moje samopoczucie ?
Genialne !
Już nie analizuje swojej sylwetki i wprowadzam sie niepotrzebnie z zły nastrój.
Przecież są na świecie ważniejsze rzeczy !
Wole zadbać o swoje piękno duchowe i włożyć więcej dobra w swoje myśli . Piękne myśli to piękne ciało - bo to co mamy w sobie ukazywane jest na zewnątrz.
Zresztą - mam za wiele marzeń , a obsesja mogłaby mi je tylko odebrać !
Ostatnio również założyłam słoik do którego wrzucam oszczędności - mam wiele marzeń
które po części zależą ode mnie
i od tego jak zagospodaruje tym co otrzymuje od Wszechświata.
Moja siostra robiła ostatnio porządki w szafie i zgadnijcie kto zgarnął cały worek pięknych , nieużywanych ubrań :D Nie będę wydawać pieniędzy na następne rzeczy, które tak na prawdę mam.
Jestem wdzięczna za to co otrzymuje i co mam - teraz czas tego zacząć używać !
Świat jest taki piękny a życie takie długie - pragnę zobaczyć wszystkie piękne rzeczy, ludzi, miejsca. Podczas podroży zmieniamy swoje nastawienie, przekonania a nawet plany !
Boże jak to wspaniałe że nareszcie jestem wolna - mogę uzbierać pieniądze, wsiąść do samolotu i wyjechać, zobaczyć, obserwować .
Czyż to nie wspaniałe?
Życie to podróż - wciąż sie w nim coś dzieje, co nas zaskakuje, cieszy i pozwala rozumieć oraz sie zmieniać.
Wesoły Świąt, wypoczynku i wiele radości
Całuje was gorąco
xoxo
Emilia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











