8/05/2014

Outfit + thoughts


Cześć kochani !
 W przerwie pomiędzy bieganiem po paryskich sklepach a zwiedzaniem najwspanialszych zabytków Francji wrzucam wam małą , prosta stylizacje.
Postanowiłam wreszcie wykorzystać w niej cudowną koszulkę do Macieja Zienia, którą udało mi się wygrać na ostatnim weekendzie mody w Warszawie.
Magia, co nie?


W porównaniu do francuzek, noszących sie na prawdę na szóstkę, wychodzę dość zwyczajnie.
Ale od czego jest wlaśnie wyjazd do Paryża ;)?

Oversizowy t-shirt świetnie komponuje sie z obcisłą bandażową spódnicą . Klasyczne biało czarne połączenie nigdy nie zawodzi. 

Ciesze sie że wróciłam do mojego bardziej naturalnego koloru włosów - co prawda nie urodziłam sie ruda, ale od zawsze podobał mi sie ten kolor włosów.
( mój naturalny kolor to popielaty blond )
Rudy świetnie współgra z czarno-białym zestawieniem i prezentuje się jak dopełnienie, dodatek i nadaje charakteru. 



Na nogach- piękne sandałki  z H&Ma w stonowanym kolorze. Niebotycznie wysokie, ale cóż to za kobieta bez butów na wysokim obcasie?



Jako tako nie jestem największą fanką klasyki - wszędzie jej pełno  !
Nuda to zdecydowanie nie dla mnie - dlatego postanowiłam dodać coś od siebie.
 Zainspirowałam sie stylem Kristen Stewart i zawiązałam uroczy supełek po prawej stronie. Wykorzystuje ten trik przy oversizowych bądź przydużych ubraniach.
Życie jest za krótkie by nosić nudne ubrania !


Dodatki, dodatki, dodatki !
Ich nigdy zbyt mało.
Kocham pierścionki, szczególnie te ogromniaste. 
Zakochałam siew  azteckich wzorach które cały czas powracają do łask podczas letnich stylizacji.



 Na uchu widzicie moją "syrenią łuskę". Wnosi ona nieco ekstrawagancji i zawsze jest przedmiotem zainteresowania, gdy przechodzę na ulicy.

Jestem fanką niestandardowej biżuterii, a ta ozdoba sprawdza się idealnie podczas większego wyjścia. 

 Na szyi - wilka przepiękna kolia , którą wielbię po wsze czasy.
Jako dodatek okulary z vintage shopu za 5 złotych, stylizowane na legendarne ray-bany


BLUZKA: Maciej Zień
SPÓDNICA: H&M
BUTY: H&M
BIŻUTERIA : H&M
OKULARY: Secondhand


PS:
Pozostawiam was również  z zdjęciami z osobnej sesji, niezbyt pozytywnej.
Obrazują mnie z tym co sie we mnie działo/czasem nadal dzieje.
Nie należą do najszczęśliwszych i widząc siebie tutaj sama siebie nie poznaje.
Gdzie radość, entuzjazm, miłość?

Czasem tak jest ze w pogoni za czymś kompletnie nieistotnym tracimy siebie. 
Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego kim naprawdę jesteśmy.
Ja już wiem. Czas tylko powrócić wszystko na swoje miejsce.

Paryż to miejsce przemyśleń, zmian, dokonywania czegoś nowego.
Tutaj wszytsko się zaczyna.

Od nowa.





xoxo
Całuje z ciepłego Paryża
Stay turned !

Emilia

8/03/2014

Pompidou


Cześć kochani moi !

Wróciłam z całego dnia mega mega inspiracji, które nadal buzują w mojej głowie niczym pszczoły w ulu !
Dziś wybrałam sie do Centrum Pompidou - zdecydowanie moje ulubione muzeum w całym Paryżu !


Konstrukcja jest zaskakująca - miliony rur i tuneli, muzeum z wierzchu wygląda jak jakaś fabryka, ale w środku - u łaaa- ile kolorów !


Mnóstwo szokujących dzieł sztuki - poczynając od znanego nam wszystkim Salvadora Dali, kończąc na obleśnych instalacjach. Nie zabrakło również kilku dzieł które zbudziły we mnie mocniejsze emocje niż tylko obrzydzenie i odrazę.




Ta instalacja bardzo mnie poruszyła - rzędy półek z plastikowymi globusami poobklejanymi szarą taśmą. Pod każdym globusem widniało zdjęcie wojny, kataklizmu czy wypadku. Stałam przed tą wielką ścianą i coś we mnie płakało. To takie mocne !

Najpierw niszczymy a potem próbujemy zalepić błędy "taśmą". Czy nie tak jest w naszych życiach?
A każdy kawałek taśmy psuje tych pierwotnych nas, tych doskonałych, stworzonych do osiągania celów i tworzenia. Taki "zataśmowany " człowiek to jak ten globus - już nie tak doskonały i czysty w swej prostocie. 






Sztuka jak moda - nie ma tak na prawdę jakiegoś wyższego celu. Działa za to doskonale na nasza twórczość i kreatywność, rozwija uczuciowość a co najważniejsze - pozwala wyrazić siebie w unikatowy sposób. 
Pierwsze piętro muzeum zarezerwowane było dla artystów którzy tworzą wszystko i tak na prawdę nic szczególnego - czy to meble, czy też filmy, rzeźby, zdjęcia , obrazy. Mnóstwo świeżej energii, inspiracji i wielkiej chęci tworzenia !
Nawet nie wiecie jaka jestem wdzięczna że mam tam darmowe wejście i praktycznie w każdej chwili mogę sie tam wybrać. Serio- chyba przejdę sie tam jeszcze z kilka razy, kiedy już pomysły na zagospodarowanie czasu kompletnie sie wypalą ( chociaż z moją chęcia obserwowania i chłonięcia całego Paryża jest to chyba niemożliwe :) )




Kojarzycie sławną mięsną sukienkę Lady Gagi w której odbierała nagrodę MTV ?
Pani Jana Sterbak była jednak pierwsza. 
"Sukienka z mięsa dla anorektycznych albinosów" totalnie mnie zagięła. 
Z początku nie wiedziałam z czego jest zrobiona ale ja jak to ja widząc z daleka manekina z jakimś ubraniem na sobie musiałam podejść bliżej.
Szczerze - coś obleśnego !






Drugie piętro zarezerwowane było dla artystów większego wymiaru - Piet Mondrian, Henri Matisse, Salvador Dali, Jean-Paul Goude czy też Pablo Picasso. 




Co było jednak najfajnieszje ? A jak to co - zakupy ! 
Nie ma nic lepszego od artystycznych sklepów z milionem ksiażek, notesów, szkicowników i artystycznych pierdułek !


Książki, ksiażki, książki - nałapałam całą sterte, zakwaterowałam sie w małym kąciku i spokojnie chłonełam inspiracje. Coś wspaniałego !


W ostateczności nabyłam ilustrowaną książkę autorstwa Jamesa Gullivera Hancocka oraz IDEALNY szkicownik - nie dość ze piękny, o idealnych wymiarach to jeszcze posiada miliony gadżetów. Ręce korcą żeby zacząć go ale teraz pracuje nad milionem rysunków i ilustracji ( głowa zawsze pełna pomysłów ) i sama nie wiem w co ręce włożyć.
Kawa, muzyka, stolik i cała noc tylko dla mnie - chrzanić sen !
Mój mózg woła tylko :
TWORZYĆ, TWORZYĆ, TWORZYĆ !


Wracając omijałam mnóstwo pięknych sklepiczków, które totalnie zawładnęły moim sercem - w szczególności jeden.
Jako miłośniczka orzechów nie mogłam sie oprzeć aby wejść do środka.





Ceny są masakryczne ale za to w sklepie można znaleźć wszystko - dosłownie !
Nie kupiłam nic bo trochę żal mi było wydawać na jedzenie, które i tak już mam w domu, ale jestem miłośniczką ładnego jedzenia.
 Nawet przekąski takie jak gorzka czekolada czy orzechy może stać sie sztuką, czymś co inspiruje.
( albo ja jestem osobą którą inspiruje dosłownie wszystko ! )

Ach chciałoby sie tylu rzeczy spróbować, tyle osiągnąć , tyle dokonać !
Paryż to miasto bez ograniczeń. Czuje sie tutaj tak jakby ktoś poskładał moje wcześniej złamane skrzydła i dodał mi mocy, siły. Odkrywam siebie, uczę sie o sobie, decyduje.
Staje sie sobą.
Zaczynam nowy rozdział - ba - nową księgę.
Zmiana była mi potrzebna.
Cóż za wspaniałe wakacje, tak odkryć czym na prawdę jest i do czego się dąży, o czym marzy, co kocha.

Ludzie, jakbyście mnie teraz widzieli - ja nie chodzę, ja latam ! Tak jakby odciąć marionetce sznureczki, uwolnić ptaka z klatki.




Całuje was gorąco
Przesyłam moją paryska energię <3
xoxo
Emilia


Nie ma nic piękniejszego niż przeżycie życia tak aby codziennie rano wstawać i dziękować za to że się jest.

Dobrze przeżyte życie jest długie .
 Aby je dobrze przeżyć wystarczy słuchać siebie, nie innych i dążyć swoją ścieżką, głosem duszy wybijającym sie spod klatki piersiowej.


8/01/2014

Paris holiday


Bonjour kochani !
Od dwóch dni siedze sobie wygodnie w cudownym Paryżu.
Od początku zaczęło sie dziać !


Po stresujacym pakowaniu i ważeniu walizek dojechałam na lotnisko w Krakowie. Przeszłam przez odprawę bez problemu ale po przyjsciu na siedziska oczekujące na wylot dowiedziałam sie że lot opóźniony jest o 3 godziny.


Na szczęście obsługa dała nam vouchery na darmowy posiłek na lotnisku.

Skorzystałam z tego, że miałam swój prowiant i postanowiłam kupić sobie piękną czekoladę krakowską z malinami i bananem. Coś pięknego !
Wypiłam ( jak zwykle ) herbatke z cytryną .

Po długim oczekiwaniu... okazało sie , ze lot nadal sie opóźnia i w ostatneczności czekałam dodatkowe 50 minut. Ale nie narzekałam - co to to nie ! Mój poziom cukru był mega wysoki dzięki suszonym figom i miałam mnóstwo energii. Nie marnowałam oczywiście czasu...




I zajęłam sie rysowaniem ! Kocham to , kocham to jak mogę być sobą, chłonąć ludzi i wyrażać siebie poprzez kartkę i ołówek. Magia !
Szkicownik to swego rodzaju pamiętnik, powiernik, umilacz czasu, źródło inspiracji. To chyba mój największy skarb. Kto by pomyślał - do pełni szczęścia potrzeba mi tylko gazety modowej, dobrego szkicownika i kilka przyborów . No i pięknych ludzi.






No i nareszcie - zajęłam miejsce przy oknie, wychilaoutowałam i oddałam się życiu. Kocham wylatywać z Polski - szczerze ? Kompletnie nie czuje sie polką, będąc w innym kraju czuje sie wolna, czuje sie szczęśliwa, czuje się SOBĄ !
Radość przepełnia moje serce, staje sie otwarta, wdzięczna i zainspirowana. Kocham podróżować !



 Lecisz i wszystko staje sie możliwe. Patrzyłam na chmury i zaczęłam płakać - dosłownie - z wdzięczności, poczucia opieki i piękna. Takie silne uczucie przeszyło moje ciało, taka wielka, wielka czysta miłość i dobroć. Wspaniałe uczucie !

To było coś takiego, jakbym była najsilniej połączona z Siłą Wyższą. Najczystsze uczucie szczęścia, mówię wam, magia ! Życzę wam z całego serca, abyście to kiedyś odczuli, na prawdę !



Na następny dzień wybrałam sie do pobliskiego ogrooommmnnneeego centrum handlowego i zaopatrzyłam się w 2 szkicowniki i gazety. Taki mały must have przed całym miesiącem inspiracji .
Moje życie to jakaś magia. Mogę tworzyć siedząc w mieszkaniu w samym centrum Paryża, stolicy mody, obserwować cudownych ludzi, mieć minimalne poczucie wolności ( mówię minimalne bo mieszkam z mamą i babcią ale nie narzekam ). Na reszcie mogę poświecić cały miesiąc swojej pasji, być wśród ludzi, chodzić codziennie w piękne miejsca, zwiedzać muzea ( większość mam za darmochę ).

Moda jest najważniejszą częścią mojego życia - zajmuje sie nią od kiedy pamiętam a ilustrowanie jej to coś co kocham najmocniej. Tkaniny, faktury, marszczenia, ruch, ułożenia na ciele, piękni ludzie, inspirująca uroda, zmienność, kolory, kształty, dodatki - to wszytsko nigdy nie ma końca, moda nie ma granic.

A gdzie znajdę więcej inspiracji  jak nie tutaj w Paryżu ?
Tu wszystko jest inne, unikatowe.
Mam chyba wszystko czego mi potrzeba do szczęścia!
Szkicowniki, gazety, przybory pisarskie, cała kuchnia owoców.
Jestem szczęściarą !

Ach, cudownie !
Na pewno będę na bieżąco pisać do Was, kochani, jak wygląda życie w Paryżu.
Aparat ładuje się, głowa przepełniona emocjami i wrażeniami.

Całuje gorąco z równie upalnego, pięknego Paryża

xoxo
Emilia