Cześć kochani !
W przerwie pomiędzy bieganiem po paryskich sklepach a zwiedzaniem najwspanialszych zabytków Francji wrzucam wam małą , prosta stylizacje.
Postanowiłam wreszcie wykorzystać w niej cudowną koszulkę do Macieja Zienia, którą udało mi się wygrać na ostatnim weekendzie mody w Warszawie.
Magia, co nie?
W porównaniu do francuzek, noszących sie na prawdę na szóstkę, wychodzę dość zwyczajnie.
Ale od czego jest wlaśnie wyjazd do Paryża ;)?
Oversizowy t-shirt świetnie komponuje sie z obcisłą bandażową spódnicą . Klasyczne biało czarne połączenie nigdy nie zawodzi.
Ciesze sie że wróciłam do mojego bardziej naturalnego koloru włosów - co prawda nie urodziłam sie ruda, ale od zawsze podobał mi sie ten kolor włosów.
( mój naturalny kolor to popielaty blond )
Rudy świetnie współgra z czarno-białym zestawieniem i prezentuje się jak dopełnienie, dodatek i nadaje charakteru.
Na nogach- piękne sandałki z H&Ma w stonowanym kolorze. Niebotycznie wysokie, ale cóż to za kobieta bez butów na wysokim obcasie?
Jako tako nie jestem największą fanką klasyki - wszędzie jej pełno !
Nuda to zdecydowanie nie dla mnie - dlatego postanowiłam dodać coś od siebie.
Zainspirowałam sie stylem Kristen Stewart i zawiązałam uroczy supełek po prawej stronie. Wykorzystuje ten trik przy oversizowych bądź przydużych ubraniach.
Życie jest za krótkie by nosić nudne ubrania !
Dodatki, dodatki, dodatki !
Ich nigdy zbyt mało.
Kocham pierścionki, szczególnie te ogromniaste.
Zakochałam siew azteckich wzorach które cały czas powracają do łask podczas letnich stylizacji.
Na uchu widzicie moją "syrenią łuskę". Wnosi ona nieco ekstrawagancji i zawsze jest przedmiotem zainteresowania, gdy przechodzę na ulicy.
Jestem fanką niestandardowej biżuterii, a ta ozdoba sprawdza się idealnie podczas większego wyjścia.
Na szyi - wilka przepiękna kolia , którą wielbię po wsze czasy.
Jako dodatek okulary z vintage shopu za 5 złotych, stylizowane na legendarne ray-bany
BLUZKA: Maciej Zień
SPÓDNICA: H&M
BUTY: H&M
BIŻUTERIA : H&M
OKULARY: Secondhand
PS:
Pozostawiam was również z zdjęciami z osobnej sesji, niezbyt pozytywnej.
Obrazują mnie z tym co sie we mnie działo/czasem nadal dzieje.
Nie należą do najszczęśliwszych i widząc siebie tutaj sama siebie nie poznaje.
Gdzie radość, entuzjazm, miłość?
Czasem tak jest ze w pogoni za czymś kompletnie nieistotnym tracimy siebie.
Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego kim naprawdę jesteśmy.
Ja już wiem. Czas tylko powrócić wszystko na swoje miejsce.
Paryż to miejsce przemyśleń, zmian, dokonywania czegoś nowego.
Tutaj wszytsko się zaczyna.
Od nowa.
xoxo
Całuje z ciepłego Paryża
Stay turned !
Emilia