1/06/2016
Świadomość
5-01-2016
Życie nie zacznie się, kiedy zrobię maturę,
skończę studia, wyjdę za maż, urodzę dzieci,
odchowam dzieci, schudnę, zarobię, zostanę
prezydentem, skończę dom...
ŻYCIE ZACZNIE SIĘ, KIEDY
obudzi się w nas pragnienie zrozumienia siebie
Jest tylko jeden klucz : Świadomość
NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, ABY KOCHAĆ ŻYCIE KAŻDĄ CHWILĄ
Kim jestem i o czym marzę
Kim jestem dzisiaj?
Co lubię robić?
Z czym (i w czym) dobrze się czuję ?
Co sprawia mi prawdziwą radość?
W jakim kierunku chciałabym się rozwijać?
Jakie są moje marzenia ?
Żyjemy w czasach,
w których coraz
więcej ludzi
BUDZI SIĘ ZE SNU
NIEŚWIADOMOŚCI.
Zaczynamy rozumieć,
że znaczenie ma
nie tylko to, co dzieje się
w rzeczywistości,
ale też subtelne
uczucia w naszym
wnętrzu.
1/05/2016
Sztuka Znikania
4/01/2016
Lubię zapach młodzieńczej fascynacji w kinach letnich.
Sztuka Znikania
Pamiętam niepewność
mnóstwo ludzi sie boi, wszyscy oni milczą
lęków obsesji
Pamiętam zapach, smak, dotyk
Energia jak skondensowane mleko
Wielka fala z nieludzką siłą
czuję fizycznie twój dotyk
twój zarost na policzku
twoje miękkie ciało, uścisk
miałeś kochać
Jestem krzykliwa i nieznośna.
Marzyciele
Mam sen, opowiada baśniową historię O miłości
Przykro mi, znów jestem sama
"Ojej, tak mi kogoś brak"
bardzo ciężko sie zakochać
Lepiej przekręć się pod ziemią
W samym sercu zimy.
Cierpisz na bardzo subtelne uczucie,
równie piękne co oczy
przez które widać poszarpaną w środku duszę.
Światy Równoległe czyli Nowy Początek
Postanowiłam podjąć się małego wyzwania.
Od dawna już tęskniłam za pisaniem, bo, wraz z rysunkiem i
ilustracją, dopełniają mnie i pozwalają wyrażać emocje, przemyślenia, nurtujące
mnie zagadnienia.
Dnia 4 stycznia zaczęłam projekt nazwany „ Światy Równoległe”,
który jest swoistą podróżą do mojego wnętrza .
Całość prowadzona jest w
estetyczny, prosty i nieco przypadkowy sposób – każdego dnia siadam przy moim
biurku w moim atelier ,
wyciągam stare magazyny i czasopisma,
wycinam coraz to
ciekawsze słowa, cytaty lub całe artykuły
i wklejam, ozdabiając je nieco nie
tuzinkowymi fotografiami czy też ilustracjami,
tworząc całość wyrażającą moje surowe
emocje.
Chce w ten sposób dotrzeć do rdzenia,
do pierwiastka
twórczego wewnątrz mojej duszy,
ostatnio zaniedbanego i nieużywanego.
Społeczeństwo i nasze otoczenie często nie pozwalają nam być tym kim naprawdę
jesteśmy , a dotarcie do własnego serca staje się nie lada wyzwaniem.
To kim jesteśmy nie jest przypadkiem – każdy z nas posiada
wewnętrzną mądrość, własną unikatowość i piękno, które tylko czeka aby zostać
odkryte na nowo i wykorzystane.
Mam nadzieje że ten mały projekt wniesie coś do mojego jak i
Waszego życia.
xoxo
Emilia
12/30/2015
Rok 2015 - podsumowanie i refleksje
Cześć kochani !
Rok 2015 dobiega końca.
Moje refleksje na ten temat ?
Było ciężko. To był chyba jeden z najcięższych lat mojego życia.
Sporo mnie spotkało, bardzo dorosłam, dojrzałam.
Nadal jednak pozostaje dobrej myśli i wierze, że nawet po deszczu wychodzi słońce.
W tym roku dowiedziałam się, że świat zawsze dąży do równowagi, dlatego ważne jest aby zachować harmonie wewnętrzną a wtedy cały świat zewnętrzny także się ułoży.
Zrobiłam 4 tatuaże i zakochałam się w tej sztuce zdobienia ciała.
Pożegnałam anoreksje jako sposób na rozwiązywanie ( a raczej tłumienie ) problemów.
Ścięłam włosy maksymalnie krótko jako symbol nowego początku.
Rok 2016 zapowiada sie na prawdę dobrze.
Jestem bardzo pozytywnych myśli, otwieram sie na nowości, wiedzę i doświadczenie.
No i w tym roku też kończę szkołę i wylatuję z rodzinnego gniazda.
Gdzie?
Czas pokaże.
Jak na razie skupiam sie na realizowaniu malutkich ale istotnych dla mnie celów
( takich jak np. otworzenie własnego sklepu na Etsy czy też ukończenie szkoły i napisanie matury )
Wracam do pisania, bo działa to na mnie bardzo terapeutycznie, a wraz z rysunkiem zawsze stanowią dla mnie koło ratunkowe, nawet w te najciemniejsze dni.
Pomiędzy drzewami i naturą poszukuje motywacji i inspiracji, szukam siły której mi teraz potrzeba aby dopiąć wszystko na ostatni guzik.
Uczę sie oddychać na nowo, uczę się siebie gdzieś zagubionej w tłumie.
Uczę sie doceniać każdy dzień , uczę się słuchać,widzieć i czuć.
Nie ma nic istotniejszego niż poznać siebie w każdym najmniejszym stopniu,
bo kiedy poznamy samych siebie, jesteśmy w stanie ŻYĆ a nie tylko egzystować.
Zostawiam was z moją najnowszą inspiracją czyli panią Laurą Makabresku,
której zdjęcia powodują u mnie ciarki na całym ciele i nieraz wzruszają do łez.
xoxo
Emilia
11/25/2015
Nowy tatuaż i jego znaczenie
No i stało się
Wczoraj narodziło się następne dzieło, które ozdabia moje ciało
Wykorzystałam jeden z moich rysunków,
bo jego znaczenie jest dla mnie bardzo ważne.
Ogólnie nie uważam, że każdy tatuaż musi mieć jakieś znaczenie
- czasem fajnie jest zrobić coś spontanicznie, bez większego zastanawiania sie i planowania.
Czasem wystarczy kilka sekund odwagi by odmienić swoje życie na zawsze.
Tym razem jednak tatuaż ma dla mnie duże znaczenie.
Chciałam, żeby tatuaż w tak widocznym miejscu jakim jest ręka
( i to prawa, cały czas nią rysuje, także tatuaż jest zawsze na widoku )
oznaczał coś więcej.
Słyszeliście kiedyś takie bardzo mądre, buddyjskie przysłowie :
"Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli "
?
Ten niepozorny żuczek jest właśnie dla mnie metaforą tych słów.
Czasem wszyscy czujemy się mało znaczącymi istotami,
podobnie też postrzegamy insekty - bo niby po co komu one ?
Ten tatuaż ma mi przypominać, że nosze w sobie cały świat, że nie jestem tylko jego częścią, ale całością i że niczego mi nie brakuje.
Pomysł wziął się z wędrówek po lesie, które pochłaniają mnie do reszty,
zapominam wtedy o całej cywilizacji, wyciszam się , wsłuchuje.
Natura nie jest miejscem do zwiedzania raz na jakiś czas.
Natura to nasze naturalne miejsce zamieszkania.
I też żuczek właśnie to symbolizuje.
Pozdrawiam was cieplutko, dopijam kawkę
i zabieram się za historię sztuki.
Zostało dokładnie 78 dni szkoły, nie licząc wolnego i weekendów.
A potem co ?
To się okaże, ale czuje, że życie jeszcze nie raz mnie zaskoczy.
xoxo
Emilia
Żegnam was wraz moim przyszłym mężem , Hozierem
Lubię te wersje jego piosenek grane "na żywca", bez polepszeń.
11/21/2015
Studia,dylematy egzystencjalne oraz powrót okresu buntu (?)
Jestem przerażona przyszłością.
Na pewno w życiu każdego człowieka przychodzi moment wyboru - przymusowa edukacja powoli dobiega końca ( jeszcze tylko 82 dni szkoły i nie wiem czy mam się cieszyć czy martwić) ,
opieka rodziców trwać wiecznie nie będzie
a społeczeństwo jak i najbliżsi jednak nalegają na wybór szkoły wyższej.
Miałam już na siebie miliony planów do których dążyłam, ale jak na ten moment jestem bezradna - siedzę po środku bagienka zaległości, nieusprawiedliwionych godzin które zamiast w szkole spędziłam na kreatywnym tworzeniu w towarzystwie ciepłej kawusi w ulubionych kafejkach.
Życie jest jak poemat - raz piękne jak wschód słońca który budzi cię niespodziewanie w sobotni poranek a raz daje ci za przeproszeniem po mordzie .
Jak ostatnio pani pedagog stwierdziła - życie to nieustająca parabola - raz jest lepiej,
raz jedyne na co ma się ochotę to zakopać sie pod pierzynkę z stosem komiksów i nigdy nie wychodzić ( ok, z komiksami to moja propozycja przeżycia apokalipsy, nie sądzę, aby pani pedagog fascynowała się obrazkowymi historyjkami ).
I chyba jestem po ujemnej stronie osi.
Pierwszy plan to było wyjechać.
Jak najdalej.
Była w planach Australia, ale po ostatnich wakacyjnych 40-to stopniowych upałach moja fascynacja Australią stopniała.
Potem Anglia - piękny kraj, piękny język, piękni rudzi mężczyźni ( mam ogromna słabość do rudych , nic na to nie poradzę), jednakże koszty związane z studiami oraz mieszkaniem przerosły moje możliwości i środki.
Pozostało zostać w naszej, mniej lub bardziej przekonującej Polsce.
Po ostatniej klasowej wycieczce do stolicy , po głowie nieustannie chodzi mi ASP ,
znając moje poświecenie jestem w stanie przygotować 20 prac do maja,
ale wizja 5 lat ślęczenia na uczelni trochę kłóci sie z moim dzikim wnętrzem,
które nie cierpi zasad oraz przymusu.
A więc cóż mam ze sobą począć?
Jak na razie wiem, że choćby nie wiem co, zawsze będę tworzyć, bo rysowanie w moim życiu jest jak tlen dla płuc - bez tego ani rusz !
Nie przestaję marzyć, ale dorastając, moje marzenia stają sie bardziej realne, bardziej przyziemne.
Czy to dobrze ?
Okaże sie w przyszłości.
Jak na razie obrałam sobie za cel przeżycie tych 82 dni, staranie się nie dopuszczać myśli samobójczych do siebie oraz spróbować nie opuszczać tylu dni w szkole.
A no i maturę przydałoby sie zdać.
Życzę wam miłego tygodnia, sobie również, bo czeka mnie sporo wyzwań.
Ale damy rade !
xoxo
Emilia
Ps. Obiecuje Wam, że jak skończy się ta cała dżungla z klasą maturalną, wrócę tu na stałe, dajcie mi tylko czas i prześlijcie troszkę pozytywnej energii, bo moja jak na razie chyba została Węgrzech, gdzie spędziłam wakacje .
Psps. Zdjęcia wykonała moja bardzo dobra znajoma z klasy, także troszkę perfidnie podkradłam jej fotki ( oprócz pięknego cytatu, który sama zdołałam złapać, jest na prawdę bardzo inspirujący i prawdziwy ! )
ale niestety jak niektórzy dobrze wiedzą , z Iphonem długo nie da sie zwiedzać, bo momentalnie się wyładowuje.
Zostawiam was z fajną przemową zatytułowaną " Sztuka bycia sobą", troszkę czasu zajmuje, potrzeba znać angielski, ale myślę warto ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








