10/03/2015
10/02/2015
Inktober 2015
Cześć kochani !
Od wczoraj biorę udział w świetnej zabawie zwanej " Inktober".
Cała akcja polega na rysowaniu codziennie jednego rysunku
wykonanego w całości lub części z tuszu lub atramentu.
Ja do moich rysunków używam zarówno cienkopisów
jak i tuszu do rysowania,
ale dodaje również coś od siebie :
farby wodne lub promarkery - z resztą - zobaczycie sami !
Dziś dzień drugi.
Towarzyszy mu Cisza.
Ciesze się również iż mogę oświadczyć, że każda oryginalna praca
będzie na sprzedaż pod koniec października
także obserwujcie mnie również na Instagramie
i śledźcie moje poczynania w tym wyzwaniu
a jeśli będziecie którąś z prac zainteresowani, piszcie na pocztę :
dreameremilia@gmail.com
xoxo
Emilia
10/01/2015
September favourites
Dziś oficjalnie ( jak dla mnie oczywiście ) zaczęła sie jesień !
Jest to zdecydowanie moja ulubiona pora roku .
Jako że Wrzesień odszedł w nasza niepamięć, chciałam Wam
przedstawić moich ulubieńców właśnie tego miesiąca.
Oto kilka rzeczy które umiliły mi tą część roku :
1.) Książka Anny Frank, a właściwie jej pamiętnik.
2.) Nowe okulary .
3.) Kurs animacji na który sie zapisałam
4.) Film " Cowspiracy " - gorąco, gorąco go Wam polecam, oglądajcie póki jest dostępny z napisami na Youtube
5.) Cała ta afera wokół czerwonego księżyca którą... przespałam ! Może za 18 lat nie dam plamy :)
6.) Masło orzechowe
7.) Kawa z mlekiem ryżowym
8.) Vlogi Jet Crew , uśmiałam sie przy nich jak nigdy wcześniej , macie ich tutaj
9.) Kasztany, żołędzie i liście - czyli skarby jesieni !
10.) Szycie kotów
Mam nadzieje że wasz Wrzesień był tak samo miły jak mój ;)
A wy, odkryliście/pokochaliście coś nowego w Wrześniu ?
Piszcie !
xoxo
Emilia
9/23/2015
Hello, lovely Autumn !
Witajcie kochani !
Wreszcie nadeszła - długo wyczekiwana, nieco niedoceniana jesień.
Wszystko nabiera przytulnego, spokojnego klimatu,
liście powoli opadają
a w okół królują ciepłe barwy września.
Jesień to dla mnie czas relaksu ,przygotowania na to co ma być.
W tym roku kończę szkołę.
Tak.
Dyplom i jego obrona, matura, studia, testy - gdy teraz o tym pomyślę,
przechodzą mnie ciarki,
nie tylko z przerażenia, ale również z ekscytacji.
Mam w planach też projekt powiązany z moim dyplomem,
nad którym ostro pracuje ostatnimi czasami.
Miejmy nadzieje, że ujrzy on światło dzienne za kilka tygodni/miesięcy.
A co u mnie poza tym ?
- Już 5 miesięcy jestem weganką !
Jakie są moje odczucia ?
Jak na razie jest super,
cieszę się mogłam w tak młodym wieku
otworzyć oczy na tak ważne sprawy jakimi są
prawa zwierząt oraz dobro planety oraz,
że w ogóle mam możliwość odżywiać się w ten sposób
( szczerze powiedziawszy, wydaje teraz o połowę mniej pieniędzy na jedzenie )
- Marzę o nowym tatuażu na który zbieram już pieniążki.
Tak jak mi mówili, zaczniesz a nie zaprzestaniesz na jednym
- Kupiłam ostatnio wspaniałą książkę,
każdemu dobrze znaną, czyli " Dziennik Anny Frank ".
Kiedy skończę go czytać,
na pewno zrobię jakąś recenzję,
bo obok tej książki i takiej postaci jaką jest Anna,
trudno przejść obojętnie
- Mam nowe okulary i nagle, po 4 latach, zobaczyłam,
jak NAPRAWDĘ wyglądają ludzie z którymi na codzień przebywam.
Wielka ulga !
- Uzależniłam się od kawy z mlekiem sojowym/kokosowym.
Ostatnim odkryciem jest również organiczne mleko z ( tam-tam-tam-taaam) Lidla,
o połowę tańsze niż regularne mleka z innych sklepów.
Jakbyście widzieli moją reakcje gdy je ujrzałam ;)
#wiecejweganskich
- Bardzo, ale to bardzo pragnę mieć szczury.
Ostatnio też przykładam sporą część uwagi na to aby żyć tu i teraz.
Cieszyć sie z małych drobnostek, nie dorabiać historii sytuacjom,
które miały miejsce, mniej się bać i żyć pełnią życia.
Przyłapałam się ostatnio na tym,
że zbyt często analizuję i patrzę w przyszłość
zamiast cieszyć sie tym co mam tu i teraz.
Bo to co jest teraz to jedyne co mamy tak na prawdę.
xoxo
Emilia
8/25/2015
Constancy
Trwam w oczekiwaniu na tkniecie duszy
Pragnę malować koronki
na twoim ciele
tak delikatnie palcem
jak pająk
plączący swoją sieć
Widzieć twój oddech
i bicie serca
Czuć smak delikatności
Chcę abyś utulił
moją duszę
i obudził mieszkające
we mnie ptaki
Cześć kochani !
Robiąc ostatnio porządki generalne,
wywalając niepotrzebne szpargały,
znalazłam mnóstwo starych zeszytów/pamiętników/szkicowników
stanowiących dla mnie nie małą odskocznie od otaczającej rzeczywistości.
To tam zazwyczaj uciekam kiedy nie czują gruntu pod nogami, kiedy nie czuję, że jestem.
Właściwie nie jestem poetką,
nie piszę wierszy i sama nie przepadam za czytaniem ich,
ale od czasu do czasu lubię ubrać emocje w słowa,
a nie w rysunek.
Zabawa kolażem, ilustracją jest dla mnie miejscem ukojenia,
moje biurko dawno już stanowiące azyl
w bardziej lub mniej trudnych momentach
jest ostatnio stałym miejscem przebywania.
Pracuję ostatnio rysując dzień i noc,
nie mam tak na prawdę nigdy dość
i nawet podczas wykonywania zwykłych czynności takich jak sprzątanie czy spacer ,
zawsze mam oczy szeroko otwarte
i wyczekujące na nowe inspiracje, które,
jeśli człowiek umiem patrzeć , pojawiają sie dosłownie wszędzie.
Wakacje spędziłam kulturowo,
głównie za przyczyną chłopaka mojej siostry
który jest fanatykiem kina i filmów.
Byłam na "Małym Księciu" i wylałam na nim kubeł łez
jak również świetny film o ukochanej Amy Winehouse.
Oglądnęłam również miliony innych filmów
takich jak horrory których po prostu nie znoszę jak i
najgłupsze komedie świata , wliczając w to " Borata".
Tak, wiem, bardzo rozwojowe.
Ogólnie nie jestem fanką telewizji ani kina,
nie znajduje w tym nic inspirującego,
wole chyba spędzić czas na świeżym powietrzu
bo jednak natura to miejsce gdzie czuję się najwspanialej.
Pracuję również nad nowym projektem bo czas by i on zobaczył światło dzienne.
A poza tym ?
Wysypiam się dobrze,
jeżdżę po pięknych miejscowościach Polski,
odkrywam to co ludzie nazywają lenistwem,
próbuję oswoić koty , czytam, piszę, tworzę.
Wypijam również hektolitry kawy z mlekiem kokosowych
( musicie koniecznie sprawdzić smak, jest nieziemski ! )
jak i herbaty ,
zajadam sie niezliczoną ilością arbuzów i
nieustanne ślęczę na Instagramie .
Mimo że wakacje dobiegają końca,
w duchu jestem dość szczęśliwa,
bo to już ostatni rok szkoły,
dużo wyzwań przede mną
i nie wątpię w to, że również dużo przygód.
xoxo
Emilia
7/04/2015
Favourite books review
Cześć kochani !
Dziś chciałabym Wam pokazać 6 książek,
które znajdują szczególne miejsce w mojej ( nie ) małej kolekcji.
Znajduję w nich najwięcej inspiracji i
są one zdecydowanie najbliższe mojemu sercu.
Zapraszam !
1.) "A Pug's guide to Etiquette" - Gemma Correll
Pierwszą książką jest mała,
cieniutka książeczką autorstwa mojej jednej z ulubionych ilustratorek - Gemmy Correll.
To właśnie dzięki niej zakochałam się w mopsach oraz ilustracji.
Książka w zabawny sposób opowiada o życiu mopsów,
nie rzadko trudnym i pełnym przygód.
Pełno w niech przezabawnych ilustracji, które idealnie oddają zachowania mopsów.
Gemma jest bardzo oszczędna za równo w kolorystyce ,
jak i detalach.
Wszystko jest narysowane prostą,
nieco dziecięcą kreską i uproszczonymi formami.
Ulubionymi kolorami Gemmy,
jak już zauważyłam w jej innych ilustracjach,
jest czerń i czerwień.
Rysunki Gemmy idealnie pokazują, że nawet Ci,
którzy nie potrafią malować jak Da Vinci,
odnajdą swoje miejsce w świecie sztuki.
Książkę kupiłam na Amazonie.
2.) "Artists, Writers, Thinkers, Dreamers" - James Gulliver Hancock
Następna książka to jedna z moich ulubionych
pt." Artyści, Pisarze, Myśliciele, Marzyciele"
w której autor, James Gulliver Hancock ukazuje
50 portretów sławnych ludzi oraz przedmioty i ciekawostki z nimi związane.
Autor oszczędza na kolorach, jednak po mistrzowsku je łączy.
Tutaj strony dotyczące Andiego Warhola,
wszystkim dobrze znanego z pop-artowych obrazów.
A tutaj strona poświęcona Fridzie Kahlo,
która przeważyła nad decyzją zakupienia tej książki.
Frida była, jest i będzie moją największą inspiracją wśród wszystkich artystów,
silnym artystycznym charakterem
oraz jedna z najsłynniejszych kobiet-malarek.
Na samym końcu James zamieścił kilka słów o sobie,
nie zabrakło również jego autorskiej strony.
nie zabrakło również jego autorskiej strony.
Bardzo podoba mi się fakt, iż artysta sam stworzył czcionkę, która na każdej stronie była inna.
Książkę kupiłam w Centrum Pompidou w Paryżu,
3.) "Illustration Now - Fashion " - wyd. Taschen
Trzecia książka, jaką chcę wam zaprezentować, to chyba największy zbiór ilustratorów mody na świecie.
Długo na nią czekałam , ale było warto.
Bardzo podoba mi sie w niej to, że każda strona różni sie od siebie,
bo rysunki pochodzą od innych artystów.
Książka wygląda trochę jak jedno wielkie portfolio.
Niektóre z dzieł zapierają dech w piersiach - są na prawdę unikatowe, znajduję w nich wiele inspiracji tak jak te autorstwa Montse Bernal.
Książkę kupiłam na Amazonie, ale można ją też zdobyć na Allegro.
4.) "Yearbook One " - Rookie
Następny ulubieniec to książka Rookie.
Jeśli choć trochę interesujecie sie modą, na pewno znacie Rookie - młodą blogerkę, która zawładnęła całym światem mody,
a sama Anna Wintour, znana wszystkim z swej zgryźliwości,
zakochała sie w niej po uszy.
Rookie, a właściwie Tavi Gavinson wraz z przyjaciółkami stworzyły internetowy magazyn, który doczekał sie papierowej wersji.
Znajdziemy w niej mnóstwo kolaży, naklejek, wywiadów,
artykułów dotyczących kobiecych spraw takich jak pierwszy pocałunek, problemy rodzinne a nawet porady, jak zrobić idealne selfie.
Zabawna, pełna informacji oraz pomocnych wskazówek.
Kocham to, że każda kartka dopracowana jest w 100 %, zrobiona od serca i z wielką dokładnością.
Książka, która momentalnie stała sie fenomenem, doczekała sie już 3 wydań.
Kupiłam ją przez Amazon, na przecenie, bo używaną mimo,
że nie widać oznak użytkowania.
5.) "Savage Beauty "
Tą książkę ujrzałam na jednym z Fashion Weeków, na którym byłam i od razu wiedziałam, że musi być moja.
Wielka księga podsumowująca twórczość Alexandra Mcqueena.
Skarbnica inspiracji, myśli oraz niesamowitych zdjęć.
Must-have dla każdego miłośnika mody .
Okładka zmienia sie w zależności od kąta nachylenia - raz widzimy czaszkę, która wypromował artysta, a raz twarz Alexandra.
Magia!
Przewracając kartki od razu możemy zauważyć, że główną inspiracją artysty była natura.
Fantastyczne stroje niczym futurystyczne rzeźby, każda kolekcja oddająca inny charakter oraz "twarz" Alexandra,
bardzo mocno oddziałuje na emocje widza.
Nawet nie macie pojęcia jak bardzo sie cieszę, że mogę trzymać u siebie takie arcydzieło i bez wątpienia mogę stwierdzić, że każdy wydany grosz był jej warty!
Książkę kupiłam przez Allegro jakiś czas temu.
5.) "Pinxit " - Marc Ryden
Sporo mnie kosztowało, aby zdobyć ostatnią książkę - i nie mówię tu wcale o pieniądzach!
Waży ona pewnie z 5 kg, jest wielka jak diabli i dość gruba.
Wiąże sie z nią historia pełna pokonywania przeciwności losu .
Francja, samotny wyjazd.
Deszcz, mróz, wiatr.
Ja sama, gdzieś w środku Paryża.
Weszłam do Centrum Pompidou i zobaczyłam ją.
Wielka, różowa, pełna symboli, kolorów, dość wyzywająca i kontrowersyjna.
Jedyna w swoim rodzaju.
Mimo że bagaż jak i miejsce miałam mocno ograniczone, musiałam ją mieć.
Tylko wyobraźcie sobie - niosłam ją przez całe miasto, szukałam metra, które akurat było w przebudowie, deszcz lał niemiłosiernie, wiatr nie oszczędzał ani mnie, ani książki.
Głodna, zmarznięta ,jednak zdeterminowana doniosłam ją cudem do domu.
I mam ją!
Czego sie nie robi dla sztuki ;)
Mark Ryden jest mistrzem mieszania w ludzkich głowach.
Mnóstw symboli, elementy dziecięcych bajek oraz czarnego humoru.
Mieszanka grozy i słodkości.
Już po przeglądnięciu kilku stron można stwierdzić ,że sam malarz jest mocno stuknięty.
Zapewne dziwicie sie czemu ją kupiłam?
Nie widziałam w życiu nic bardziej dziwnego i wyjątkowego i stwierdziłam, że w dzisiejszych czasach trudno kogokolwiek zaskoczyć - a Mark właśnie to zrobił.
To by było na tyle moich ulubieńców.
Od zawsze preferowałam obraz nad treścią,
bo książka bez obrazków bardzo traci na wartości.
Mam nadzieje, że zainspirowałam was trochę moja kolekcją.
Piszcie która z książek najbardziej wam sie spodobała - a może macie jakieś inne albumy artystyczne, które chcecie mi polecić?
Pozdrawiam Was gorąco
xoxo
Emilia
6/21/2015
Tattoo Convention and little racoon friend
Cześć kochani !
No cóż, mimo że konwencji tatuażu odbyła sie dosyć dawno, nie napisałam nic o tym wydarzeniu a było to dla mnie zupełnie coś nowego z czym bardzo chciałam sie z wami podzielić.
Była to pierwsza tego typu impreza na której byłam ,ale na pewno nie ostatnia.
Zakochałam sie po uszy w tatuażach. Serio.
Jest to nowy rodzaj sztuki , tak mocno oddziałujący i widoczny na ciele człowieka.
Tusz pozostający w skórze od końca życia - dla jednych przerażające przedsięwzięcie, dla innych hobby i sposób na życie.
Odpowiedzialność i zabawa w jednym
Przyjechałam do Krakowa stosunkowo wcześnie, kiedy artyści zaczęli dopiero rozkładać sie z projektami " do wzięcia" i gadżetami
( ukradłam tonę naklejek,ale ciii , nic nie poradzę ,że mam do nich słabość )
Podeszłam do stoiska młodziutkiej , mega utalentowanej Karoliny której
studio nazywa sie Emily's Moose ( przypadek ? )
i od razu sie zakochałam.
Przy jej stoliku wystawione były projekty tknięte jakąś nieopisaną, magiczną ,
radosną aurą artystyczną od której nie mogłam oderwać wzroku.
![]() |
| zdjęcie wzięte z facebooka Karoliny |
Karolina ma niesamowity styl, kobiecy, odrobinę okulistyczny,
bardzo artystyczny i oryginalny.
W projektach często wykorzystuje efekt farb wodnych i zwierzęce motywy.
Bez zastanowienia zaklepałam sobie cudowny projekt szopa.
Powiedzie że jestem szalona ?
Wiecie co - mamy jedno życie, jeden moment aby ziścić nasze ,
nawet te najskrytsze,
marzenia.
W moim ciele pomieszkam maksimum 120 lat ( jak dobrze pójdzie ;) )
a więc czemu mam nie wykorzystać tych lat w 100 % ?
Zaklepałam, wybrałam rozmiar i miejsce i poszłam dalej oglądać stoiska, bo Karolina zapisała mnie na 16:00, także miałam sporo czekania.
Na Tattoo Convencie było grubo ponad 200 artystów , z całego świata.
Poznałam wiele wspaniałych ludzi, zobaczyłam jak to wygląda, zmieniłam zdanie i poglądy na wiele spraw.
Wiecie ile inspiracji miał mój mózg ?
Japończycy, Niemcy, Holendrzy, Belgowie, Chińczycy, Czesi i oczywiście , Polacy.
Polski rynek tatuażu jest naprawdę na wysokim poziomie,
ale jednak moją najwiekszą uwagę przykuła nieśmiała, skromna dziewczyna z Hamburga.
![]() |
| zdjęcie nie moje, wzięłam z facebooka |
Nazywa sie Anki Michler i to ona stałą sie moim nowym, artystycznym crushem
Jej projekty i styl tatuowania powaliły mnie dosłownie na kolana.
Gdyby środki finansowe mi na to pozwoliły,
to ja bym siedziała na fotelu u niej a nie ta dziewczyna z zdjęcia ;)
Całe stoisko Anki było niesamowite.
Kobiece, tajemnicze, świeże, modne, graficzne.
Styl Anki jest bardzo ilustracyjny,a to właśnie ujęło mnie za serce.
W swoich projektach przedstawia głównie postaci kobiet, delikatnych, często zakochanych, zamyślonych, marzycielskich.
Anki musiała być przerażona, bo stałam przy jej stoisku przez okrągłą godzinę i z wielkim podziwem przyglądałam sie jej samej oraz jej pracom.
Żałuje bardzo że nie kupiłam plakatu z jej ilustracjami,
którymi też sie zajmuje,
ale musiałam zostawić drobne na wszelki wypadek, na powrót.
Tutaj macie jej Tumblra oraz Oficjalną stronę
Kiedy wybiła godzina 16:00 - stało się !
Zasiadłam na stole ( nie mieli foteli ) i zrobiłam mój 4 tatuaż.
Jak oceniam ból ?- mimo że jest to jak dotąd mój największy tatuaż , najmniej nie bolał.
Jestem bardzo odporna na ten rodzaj bólu ( co jest świetne, bo zamierzam "mieć " udo od Anki kiedyś ;) ), a skóra bardzo szybko mi sie goi.
Karolina użyła cienkiej igły, którą ledwie czułam.
Podczas prawie 1,5-ra godzinnej sesji, ja w najlepsze rysowałam swoje ilustracje , tworząc wraz z Karoliną nie mały performence.
Ludzie przechodzili obok nas i niemalże pomylili mój szkicownik z portfolio Karoliny.
I to dało mi do myślenia.
Kto wie, może to kiedyś ja zasiądę z 5-cio kilową maszynką i wydziaram komuś mój kawałek sztuki ?
Życie jest po to aby spełniać marzenia,
i każdy dzień mi o tym przypomina.
A szop przypomina mi aby marzyć, dobrze sie bawić i nigdy niczego nie żałować.
xoxo
Emilia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













































