11/28/2014

British Council , passion and juice

Czesć kochani !

Dzisiejszy piątek spędziłam w Krakowie na Brytyjskich targach uczelni i edukacji.
Jak zapewne wiecie ( lub nie ) planuje wyjechać do Wielkiej Brytani. Szkołę kończę dopiero za 2 lata ( szkołą plastyczna ma 4 klasy liceum ) ale aplikacje i papiery trzeba składać wyjątkowo wcześnie.

Każdą wolna chwile mojego życia poświęcam na pasje i robienie tego co kocham .
Żyje tym ubieram sie w  pasje na co dzień, ja nią oddycham. Ludzi widzę przez pryzmat ilustracji, widzę ich jako dzieła sztuki. Wszystko co mnie otacza jest niesamowicie inspirujące a zarazem ciekawe, Wielkie pragnienie ilustrowania wszystkiego i każdego w każdym czasie o każdej porze ( nawet na przystanku, w kawiarni czy na nudnych lekcjach ) świadczy tylko o tym że trzeba robić z tym coś dalej.

Wracając kiedyś z szkoły autobusem spostrzegłam na słupie plakat z napisem " Chcesz studiować w Anglii? Zapraszamy 28 listopada..." i tylko tyle zdołałam zobaczyć. Całą drogę w umyśle trzymałam te hasła a po powrocie momentalnie dorwałam sie komputera i zaczęłam ostry searching.

Okazało sie ze właśnie tego dnia odbywają sie targi uczelni brytyjskich, w także też mojej, wymarzonej. No cóż - może ja do Londynu na ten moment nie mogę pojechać a więc Londyn przyjechał do mnie ! Magia, co nie ?




Wymarzona uczelnia nosi nazwę London College of Fashion
 - kierunek ?

 Ilustracja Mody.

Nigdy nie zapomnę gdy rok temu zaczęłam ni z tąd ni z owąt rysować mode - cały czas. Nauczyciel na projektowaniu ciagle kątem niezadowolonego oka spoglądał na mnie i chamsko komentował to czym sie zajmowałam. Nie umiał zrozumieć że właśnie to przyprawia mnie o dreszcze a serce tańczy z radości gdy widzi ile rzeczy, ludzi i dodatków można zilustrować, zobaczyć, przenieść w świat kartki.

Tu moje życie mnie prowadzi. Wszystkie drogi prowadzą mnie ku temu co mam robić. 


Pogadałam z byłą studentką uczelni i wszystkiego sie dowiedziałam. Podniosła mnie na duchu, dodała otuchy i wsparła. Wiecie jak to jest spotkać osobę z swojej działki i gadać z nią przez godzinę tylko o swojej pasji ? Super sprawa !



O mój boże - jak ja KOCHAM to robić, nawet nie wiecie jak bardzo mocno. 
Kocham też to, że świat daje mi możliwość spełniania siebie jako człowieka w 100%.





Obecnie pracuje nad portfolio i własnym , unikatowym logo. Nie jest łatwo bo pomysły w głowie kłębią się i dosłownie rozsadzają mnie od środka. Postawie chyba na coś prostego, bo uwielbiam moja drobiazgowość i zamiłowanie do szczegółów pokazywać na samych ilustracjach.

Ostatnio trafiam na samych niesamowitych ludzi którzy dosłownie niosą mnie na ramionach poprzez życie. Z każdej strony otrzymuje życzliwą i szczerą pomoc, która pozwala ruszać do przodu. To jest wspaniałe !

W głębi duszy wiem co chce robić  i to jest fantastyczne a to jak do tego dojdę pozostawiam już samemu życiu - któż lepiej mnie zaprowadzi?




Dbać o pasje i o sama siebie - jak to cudownie !

Poranna rutyna, którą stosuje od wakacji ?
Soki i smoothie z rana !
Nie ma to jak zacząć dzień od rysowania i sporej dawki witamin !
Kawa nie równa sie przy nich ( ale nadal ja pije, niestety...)
Kolor to radość - więdz jem dużo kolorowych potraw ! Działą to pobudzająco nie tylko na ciało ale i na kreatywność !
Nie zajmuje to dużo czasu a jest na serio zdrowym nawykiem od którego bardzo szybko można sie uzależnić i zapomnieć o innych sposobie na poranną pobudkę !


Zawsze jest czas by o siebie zadbać - czy to psychicznie czy fizycznie. W zabieganym życiu warto poświecić chwilkę na głęboki wdech i wydech.

Zawsze jest czas na zakwitnięcie i odkrycie że posiadamy nieograniczony potencjał a całe piękno ukrywa sie w nas samych .

Mój sposób na równowagę ?
Joga , zdrowe jedzenie, spacery i pasja. No i wspaniali ludzie którzy są niesamowitym dla mnie darem !

Jestem szczęściarą i to przeogromną !


Na zakończenie prze miłej wycieczki do Krakowa zafundowałam sobie ryż po tajsku z warzywami z woka posypane prażonymi nerkowcami oraz przepyszny mrożony jogurt na deser.

Kocham swoje życie, po prostu !

Całuje was gorąco ( albo i zimno, bo jogurt potrafi lekko zmrozić )
xoxo
Emilia

11/08/2014

Be you.

Ilustracja nad która wczoraj siedziałam.
Fajnie jest zrobić coś nowego co nie ogranicza sie tylko do technik ręcznych ;)

Marzyliście kiedyś o czymś wielkim? O czymś co zmieni bieg planety? Czymś co odmieni życie Was i Ludzi dookoła?

Mieliście marzenia, na których samą myśl wasze serce drżało z zachwytu?
Zasypialiście  z wizją, z milionem obrazów przechodzących przez waszą głowę i torpedującymi waszą wyobraźnie?

Ja tak mam. Każdego wieczora, kładąc sie do łóżka mam wizje.
Widze siebie. Moja przyszłość. A raczej wizje wymarzone przyszłości.


Ważne jest aby wiedzieć czego się pragnie, jaki ma się cel w życiu, jakie intencje dotyczące życia.
Warto jest czasem zatrzymać sie w biegu obowiązków, zmartwień i stresów i zapytać siebie .
 O wszystko.
Bo któż lepiej zna ciebie od ciebie samego?

Wypytaj siebie - jak najlepszego przyjaciela któremu możesz bezgranicznie zaufać.
O czym skrycie marzysz?
Jakby pieniądze i czas nie miały znaczenia ,co mógłbyś robić do końca życia?
Jak chciałbyś sie czuć każdego dnia?

Może to brzmi banalnie, ale nasze wizje są wykonalne.
Już sam fakt że je tworzysz w głowie przybliża cię do osiągania tego czego pragniesz.
Nie musisz być idealny. Nie musisz być dokładnie taki sam jak ludzie otaczający ciebie.
Ceń siebie, swoja unikatowość, twoja historie.


Kupuj sobie kwiaty.
Rób sobie rytuały które sprawiają ze czujesz sie fantastycznie.
Ćwicz co kochasz.
Dbaj o swój rozwój.
Karm sie zdrowo i jedz to co lubisz .
I żyj dla siebie  <3


Nigdy sie nie poddawaj . Nie ważna jak jest. Nigdy sie nie poddawaj. Idź za sercem. Zbyt dużo energii poświęcamy na analizowanie umysłu zamiast po prostu iść za sercem.

Poddanie się nie oznacza że przegrałeś. Ale wiedz że powstaniesz. Nie ma nic lepszego niż życie w świadomości że jesteś wartością i że czeka na ciebie tyle fantastycznych wrażeń do odczucia !

Bo  masz własne życie, warte przeżycia go w najdrobniejszych szczegółach.
Smakowania , delektowania się, tworzenia.

Co jest dla mnie cudem?
Nie trzeba wiele - widzieliście kiedyś pełnie o północy?
Wschód słońca głaszczący was po policzkach gdy idziecie zmarznięci na przystanek autobusowy?
Szliście nad morzem które delikatnie muskało wasze stopy i czuliście sie sie wszystkim i niczym jednocześnie?


W sumie nie musimy wiedzieć co ma dokładnie sie wydarzyć. Najważniejsze jest to aby umieć i nie bać się słuchać siebie samego.
Jak wiesz czego chcesz, masz wszystko ;)

A co najważniejsze - masz siebie !



Gluten free bread in italiano style


Cześć kochani !

Dziś przybywam do was z przepisem, dla odmiany ;)

Wielu z was, którzy obserwują mnie na Instagramie pytają o przepisy na niektóre potrawy.
Zdrowe jedzenie i odkrywanie moich upodobań smakowych stało sie nową weekendowa rutyną ;)
Otóż i on.

Do chleba powróciłam niedawno, bo ułatwia życie.
Kiedy trzeba iść do szkoły a sałatki w pudełkach są ciężki i nieporęczne.

Przy moim trybie życia ( czytaj od 6:00 do 19:00 na nogach) trzeba jakoś sobie pomóc.
Potrzebowałam przepisu który jest bez glutenu, jest łatwy do przygotowania i smakuje wyśmienicie.
I tak powstał Włoski Chleb Mamma Mia ;)

A oto przepis :


WŁOSKI CHLEB "MAMMA MIA"

SKŁADNIKI :

- 500 g mąki gryczanej
- 2 łyżki słonecznika
- kilka suszonych pomidorów na słońcu ( myślę że te ze słoika też sie sprawdzą)
- 8 g soli ( około łyżeczki, ja użyłam himalajskiej )
- 25 g drożdży ( około 1/4 opakowania 100 gramowego)
- 550 ml ciepłej wody
- łyżeczka masła
- przyprawy do włoskiego chleba, oregano i bazylia

( jeżeli w smaku będzie za słony, radze dosypać szczyptę cukru )

PRZYGOTOWANIE :

Poszatkuj pomidory na drobne kawałeczki. Zmieszaj składniki razem ( ja użyłam miksera) i pod przykryciem odczekaj około 15 minut. Następnie przelej do formy wyłożonej papierem do pieczenia, przykryj i odczekaj znów 20 minut. W tym czasie nagrzej piekarnik na 220 stopnie C. Po wyrośnięciu piecz w piekarniku przez około godzinkę.

Zapach unoszący sie w domu jest obłędny. Ślinka cieknie ,  a kiedy już chleb jest gotowy najgorsza część to czekanie aż ostygnie.
Dziś poparzyłam sobie nim język, ale zapach był tak obłędny że nie mogłam sie doczekać ! !

Z czym polecam jeść?
Ja kocham go z  awokado rozsmarowanym jak masełko i plasterkami pomidora.
Sam chleb bardzo przypomina w smaku spody od pizzy, także z przecierem pomidorowym ( lub ketchupem ) , pieczarkami i  serem w smaku zapewne nie odbiegnie od oryginalnego włoskiego dania.

Jest niesamowity, zdrowy, prosty i nie da sie go zepsuć, także idealnie sprawdzi sie w przypadku początkujących kucharzy !



Całuje was gorąco, mam nadzieje że wypróbujecie go i dacie znać jak poszło pieczenie ;)

xoxo
Emilia

PS. Co powiecie na weekendowe gotowanie ze mną ;) ?

11/03/2014

Let's get Ridiculous !




AAA cześć kochani !!!

Ale sie stęskniłam za wami - brak internetu przez tydzień ograniczył mi kontakty i bloga ale
 here i come ;)

Ilustracja mody pochłania mnie bez reszty. Zaczynając zabawy w photoshopie wykorzystałam wcześniej skanowaną ilustracje i trochę ją upiększyłam ;)

Dziewczyna pochodzi z kampanii United Colors of Benetton. 
Połączyłam farby wodne, kawałek materiału i ołówek a potem dodałam plamy w Photoshopie.
Jest zabawa a opcji do ogarnięcia miliony ale nie zniechęcam sie - im więcej robię tym więcej mogę sie ulepszać ;)




Po piątkowej kawusi w ulubionej księgarnio-kawiarence na rynku postanowiłam odwiedzić biblioteke. Uwielbiam ją bo ma mnóstwo zagraniczno-języcznych książek i gazet ( a jak zobaczyłam stertę nowych vougów prosto z Niemiec, aż przeszły mnie ciary).
Wygrzebałam jedyną książkę o modzie - starą ale jarą !

Nauka języka + dowiadywanie sie o mojej pasji - perfekcja !
Podobają mi sie ilustracje wykonane tuszem - w sumie dawno nie mieszałam technik , przyzwyczaiłam się do ołówka i chyba czas to w końcu zmienić ;)


A jak spędzam weekendy ?

Pomiędzy kursowaniem w Art Studio a toaletom ( wiecie - ludzkie potrzeby są silniejsze od pasji ), czasem wychodzę do kuchni coś upichcić.

Poza jogą gotowanie dla siebie to świetny sposób na zadbanie o swoje ciało! Mieszanie składników, przypraw i dodatków, poznawanie co nam służy a co nie - to wszystko po to, aby żyło nam się lepiej w ciałach które dostaliśmy !

Zresztą - moda potrafi nieźle namieszać w głowie.
Promowanie kościstych nóżek i rączek wcale nie działą na korzyść nas, kobiet . Hej, wiecie co?

 Kawałek czekolady, ładne zadbane włosy i siła do działania są lepsze od  obsesji.
Joga i rozmowa ze sobą to idealny sposób aby wyrównoważyć te dwa światy.




Let's get Ridiculous !

Smoothie w miseczce to moja śniadaniowa perfekcja - dostarcza kopa energii, jest mega szybka w wykonaniu, poprawia stan skóry włosów przy jednoczesnym nieobciążaniu żołądka i łączy w sobie to co najlepsze - słodycz banana czy gruszki, kremistość, konsystencje i dobry tłuszcz należący do awokado i wartościowy szpinak czy też jarmuż.

Blender, składniki i jedziemy !
Czasem jak czuje ze potrzebuje czegoś więcej niż tylko rośliny dodaje na czubek trochę kokosa/ owoców goji czy surowego kakaowca.
Superfood rządzi !

Im bardziej o siebie dbam tym bardziej widze różnice - dziewczyny z klasy podpytują co robię że włosy tak szybko rosną . A tu proszę - wystarczy joga i jedzenie odpowiednio do moich potrzeb.

Jaśniejsza cera, piękne włosy, dobre samopoczucie i komfort w brzuszku - to co lubie ;)
Kombinacji smoothie jest mnóstwo - od tych lżejszych po pełnowartościowe pojedyncze posiłki .


Czuje sie mega dobrze - w swoim ciele, z swoja duszą, z sobą.
Skupiam sie na tym co ważne - na myślach które mnie wzmacniają, na pasji która powoduje gęsią skórkę i dreszczyk podniecenia za każdym razem gdy zasiadam do tworzenia. Skupiam sie na tym aby być swoja siłą.

Jeszcze długa droga, bo jestem smarkulą i nigdy nie wiem co życie ma dla mnie ,ale ufam że wszystko co sie przydarzyło i co będzie jest dla mnie dobre.
Wewnętrznie czuje że jestem na dobrej drodze. Czasem porównując sie do innych czuje że nie pasuje, ale hej !

W życiu nie chodzi o to by bezmyślnie iść za tłumem ale aby wsłuchać sie w siebie.
Twoje życie to twoje wybór.
Po prostu zaakceptuj fakt że masz prawo do wszystkiego - aby czuć sie wspaniale , aby budzić sie pełna energii, aby robić co kochasz i przebywać z ludźmi który zamiast cie deptać pomagają ci rosnąc wyżej i wyżej.

Ja wybieram moją drogę, inną niż reszta. Wybieram aby być idealna sobą a nie gorsza kopia kogoś innego. Inspiracja owszem ,ale jednak moja droga to moja droga - jest idealna dla mnie i przy tym pozostaje.

Całuje was mocno, leżąc jak mops z drugim mopsem na salonowej kanapie popijając cykorie.

xoxo
Emilia

PS. Planuje małe zmiany designu bloga , oby mi wyszło ;)
Jak znacie dobre stronki lub sami jesteście fanatykami informatyki - dajcie znać ;)

10/23/2014

Clumsy girl


Hey guys !

Ostatnio jestem ciągle zabiegana - jak nie wstawanie na 7:00 czego wprost NIE CIERPIĘ to lekcje angielskiego do 19:00, prosto po szkole ( które swoja drogą są genialne, kocham ten język ! )

Nie narzekam ( ok, ok , staram się) , ale momentami bywa ciężko. Miotając sie z wywyższona ambicją i chęcią bycia idealna żyje sie bardzo ciężko.
Staram się ignorować te głosiki i skupić sie na celu.

Ostatnio ogarniam Photoshopa i jestem kompletnie zakręcona na puncie tego programu.
Na reszcie mogę ruszyć z miejsca z ilustracją mody !
Może uda mi się zmienić coś w designie bloga ?


Przy napiętym grafiku dnia zaplanowanym od godziny 6:00 do 19:00 ciężko jest znaleźć chwilę na zrobienie tego na czym najbardziej mi zależy. 
Wkurzające, co nie?


Od czego są zajęcia reklamy wizualnej, dostęp do Wifi, darmowy wrzątek z czajniczka i najnowszy egzemplarz Harper's Bazaar i sterty białych kartek? 
Można stwierdzić że nie jestem zbyt wymagającą osobą pod względem uszczęśliwienia.

No i ciepła kąpiel.
No i cudowna gorzka czekolada.
No i wspaniali ludzie.
A no i mój mops.

<ok może i jestem ?>


Miliony toreb/teczek i ekologicznych płócien są nieodłączna częścią codziennego outfitu. 
Śmieje sie ze moje szkicowniki i magazyny potrzebują dodatkowego bagażu.
 Hej ! Są w końcu dla mnie najważniejsze, a siedzenie po 9 godzin w szkole zawsze oznacza nudę.
A ja nie cierpię marnować czasu !


Następną częścią outfitu jest biżuteria ( a jakby by inaczej ) . 
Ostatnio szczególnie przypadłą mi do gustu ta prosta, geometryczna.

Kiedy masz 15 minut na zdecydowanie co na siebie założysz, wybierasz to co jest najprostsze.
 Z resztą, kiedy nie błyszczysz i mienisz sie milionem kolorów, pozwalasz by to co tworzysz robiło to za ciebie !

Jak dla roztrzepanej , wiecznie spóźnionej i niewyspanej mnie to dewiza idealna.

Zła wiadomość?
Dostałam darmową wejściówkę na Fashion Week Poland do Łodzi ale nie miałam transportu. 
Grrrr...

Czasami trzeba odpuścić jedno a skupić sie na drugim. 
Jak sie uda za rok pojadę już sama ;)
Mocno wierze w to że w życiu jeszcze pojeżdżę na miliony innych Fashion Weeków i będę miała okazje to wszystko przelać na papier.

< w tym momencie czuje drżenie w brzuchu , na sama myśl, coś wspaniałego ! >


Znaki , znaki, znaki - kto ich nie kocha? Dodają mega pozytywnej mocy w życiu !
Mój na ten tydzień abym nie zapomniała być wdzięczna i miła. Patrząc obiektywnie - każdy z nas zasługuje na dobre traktowanie i każdy z nas tak na prawe pragnie miłości w życiu . 
Każdy kogo napotykam pragnie tego samego - być kochanym !
 A jak można okazać miłość?

Może nie należę do zwyczajnych ludzi ale kocham uśmiechać sie do obcych, być miła dla tych którzy czasem nie są mili dla mnie i przesadnie dziękować za wszystko co otrzymuje. 
Na pewno lepsze to od ciągłego miałkolenia i narzekania na swój los. 

Najwięksi są Ci którzy wprowadzają małe zmiany. Bo od małych zmian sie zaczyna !


Całuje was gorąco, przepraszam za jakość fotek, ale czułam że musiałam coś napisać a jedyne zdjęcia jakie miałam to te . 
Musicie uzbroić sie Kochani w cierpliwość, żeby ten blog zaczął w końcu jakoś wyglądać.
Mam tyle planów na design a weekend tak krótko trwa ;<


A teraz - czas na gorącą kąpiel przy świeczkach i ogarniecie bajzelu w pokoju.
Życzę miłego piątku <3

xoxo
Emilia






10/21/2014

Art camp, shopping and dreams.

Cześć kochani !

Musicie mi wybaczyć coraz rzadsze wpisy - jestem dosłownie pochłonięta ogarnianiem dnia i ledwo co znajduje czas na komputer . W sumie - nie narzekam.

Przypominam sobie czasy kiedy to nie było internetu a wejście na komputer wiązało sie jedynie z grą czy zabawą. Teraz internet dyktuje mi kim mamy być. Straszne. Oczywiście - internet to również idealna droga informacji, kontaktów, sposób na pokazanie siebie.
Do pewnego stopnia jest super- ale gdy zaczyna być twoim mentorem, to znaczy że coś jest nie halo.

Jestem w sumie wdzięczna, bo dzięki niemu mogę dzielić sie z wami moim życiem, pasją i marzeniami. Mogę nawiązywać kontakty w ludźmi którzy mogą pomóc, mogę znaleźć ludzi którzy ratują moje życie. W sumie wszystko zależy od punktu widzenia.

W poprzednim tygodniu byłam na plenerze szkolnym, który jest obowiązkowy, by zdać moja szkołę.
Plener miał trwać 5 dni, niestety choróbsko zabrało mi ostatni dzień.


Dworek przypomina stare zamczysko - w końcu liczy sobie ponad 500 lat !
Mroźne mury niestety sprzyjają przeziębieniom którym poległy nasze systemy odpornościowe.

Atmosfera bardzo mroczna, bardzo chłodna, bardzo tajemnicza.
Dziwne rzeźby, miliony drzwi bez kluczy, stare portrety wgapiające sie w każdy twój ruch - idealne miejsce na imprezę halloweenową.

Ale, ale !
Cudowni ludzie potrafią na serio podnieść na duchu w czasie choróbska




Moim zadanie na plenerze było wykonać dwa malowidła o formacie 100x70.
ha ha ha.

Ok , nie umiem malować farbami. Moja technika i stopień zaawansowania nie zmienił od czasów podstawówki. Zagryzając zęby próbowałam coś nadziubać, ale efekty są takie potworne, że nawet wam ich nie pokaże.



Byłam oczywiście na celowniku u  nauczycielek, które doskonale wiedzą , że Emilka musi zrobić zawsze po swojemu. Pod stołem, w nocy, rano, gdy inni spali - wykorzystywałam każdą możliwą chwile, by rysować to co sprawia że w mojej głowie pojawia sie gniazdo kreatywnych, nadpobudliwych pszczółek , które uwielbiają detale, szczegóły, kolory, postacie, mieniące się wzory, modę a ich jedyną namiętnością na ten moment to chłonąć wiedzę potrzebną na studia.

Mam tak od zawsze. ZAWSZE.
Idę swoja drogą, co często niestety nie idzie w parze z przychylną oceną ludzi.
Czasem trzeba mieć na uwadze to co dusza mówi.

Niestety ostatnio coraz częściej się na tym przejeżdżam, bo szkołę tak czy tak trzeba zdać , a każde dodatkowe przedsięwzięcie wiąże sie z rozwojem na którym mi zależy.


Mimo że cały piątek przeleżałam w łóżku z herbatą ( i ołówkiem ) w ręku , nie mogłam odmówić weekendu spędzonego z rodziną. Nie ma nic lepszego niż świetni ludzie, fajnie spędzony czas, integracja.

Wraz z rodzicami, siostrą i jej chłopakiem wybraliśmy się do Krakowa który jest zdecydowanie moim ulubionym miastem polskim.

Najpierw zahaczyliśmy do Ikei na pyszny obiadek ( o mój boże, mówiłam już jak bardzo uwielbiam ikeowskie jedzenie ? )
Potem ekipa chciała pójść do kina więc pojechaliśmy do Galerii Bonarka.

Nie jestem fanką filmów, jak dla mnie to trochę strata czasu.
Wybrałam się więc na małe polowanie wyprzedażowe.

Zrobiłam remont szafy, mam 3 worki ubrań na sprzedaż, za które koniecznie muszę sie wziąć i wystawić co nieco na allegro.
Poczułam sie wolna, mniej osaczona kilogramami ubrań , torebek i butów które dosłownie mnie przytłaczały.Większość jest nie noszona, ewentualnie wykorzystana 2-3 razy.

 Czasem trzeba mieć mniej, aby więcej robić.

Jednakże...

Biżuterii nigdy dość - tego akurat nigdy nie zmienię.
Kocham świecidełka od zarania dziejów , od maleńkości.
Nie mogłam odmówić sobie kilku nowości, za które wydałam - uwaga, uwaga - 17 zł.
Tyle dobra w jednym małym woreczku <3




 Do mojej kolekcji dołączyły m.in złoty naszyjnik militarny, genialna , syrenia nausznica oraz srebrna bransoleta. <3


 W Ikei dorwałam prześliczny kubeczek w świetny wzór. Delikatny, wielgachny, idealny na herbatkę lub coś innego <3





Skusiłam sie również na uroczy notesik od Beaty Pawlikowskiej z cudownym , inspirującym hasłem w środku.
Poszukiwanie siebie w świecie gdzie wszytskie social media mówią ci kim masz być, co masz robić, jak masz wyglądać to dla mnie jedna wielka ściema.
Wszystkie odpowiedzi na wszystkie pytania mamy w sobie i nie musimy pytać nikogo z świata internetu o zdanie.

Rób co kochasz, wykorzystuj dostępne środki, inspiruj,działaj, bądź sobą.
Emocje powiedzą ci czy jesteś na właściwej ścieżce. Zresztą - patrząc obiektywnie - każda ścieżka jest właściwa bo uczy.

Twoja historia zależy od ciebie . Od twoich wyborów.

Mam marzenie. I będę sie nim z wami dzielić.
Kocham sie z wami łączyć. Pod tym względem internet jest nie prześcignięty.
 Pokazywać że można, nie walką, ale z miłością i pasją.
Wdech, wydech.

It will be ok ;)

xoxo
Emilia

PS: Ostatnio znalazłam stertę projektów mody z czasów dzieciństwa.
Och jak bardzo żałuje ze nie mam zdjęć z tamtego okresu ;<




10/04/2014

Tattoo !!

Cześć kochani !

Nadszedł ten dzień.
Piątek.
Cały dzień nie mogłam usiedzieć na miejscu w szkole - jak dobrze ze lekcje miałam do 13.00.

W towarzystwie dwóch koleżanek wybrałam się , aby zrobić swój pierwszy tatuaż.






Mentalne wsparcie miałam, chociaż mimo wszystko nie stresowałam sie aż tak. 
Czułam, jakbym juz to kiedys robiłą pomimo tego że nidgy nie miałąm zadnej dziary na ciele.

Może fakt, że w przeszłości często miałam pobieraną krew jakoś mi pomógł ?


Samo przymierzanie trwało chyba pół godziny, bo mój tatuaż jest na prawdę drobniutki i ciężko było usadowić go w odpowiednim miejscu, jednak po 4 lub 5 próbach nareszcie pani tatuażystka dobrze go odrysowała. 

Na początku wzór miał być większy, ale stwierdziłam, że na mojej drobnej szyi nie będzie on dobrze wyglądał .


Sam proces tatuowania trwał ...góra 5 minut. Nic mnie nie bolało, w sumie to prawie usnęłam na fotelu. 
Uczucie ? Niesamowite !
Tak jakby ktoś delikatniutko rozdzielał waszą skórę i wpuszczał do niej coś nowego. 
Fantastyczne uczucie
. W pewnym momencie byłam już tylko tym fragmentem mojej skóry, taka byłam skupiona.




Trójkąt.

Takie proste, takie wymowne.

Symbolizuje dla mnie mnóstwo.
Zmianę. 
Opiekę.
Przewodnictwo w życiu.
Bezpieczeństwo.
Wartości.


W dodatku "przez przypadek" koleżanka podała mi do potrzymania poduszkę z napisem "new" czyli nowy.

Ciekawe.

Jak na razie czeka mnie kilka miesięcy pielęgnacji i bezwzględny zakaz długich kąpieli ( bye bye pierzynko z piany wodnej ;C )

Do końca dnia czułam sie dość dziwnie ale pozytywnie.
Tak jakby coś sie zaczęło.
Coś fajnego ;)

xoxo
Emilia