4/28/2015

Love yourself


Budowanie pewności siebie jest jak budowa rzeźby czy też mięśni - wymaga wysiłku i zaangażowania.
Wraz z wzrostem siły dzięki sporej ilości ruchu,
sama zdobywam coś o wiele cenniejszego -
 poczucie  pewności siebie oraz docenienie własnej kobiecości .

Tak wiele lat zabijałam w sobie ten kobiecy pierwiastek sądząc, że jest on mi kompletnie nie potrzebny. Chudosć dziecięca dawała mi poczucie bezpieczeństwa.
Ale czasem trzeba otworzyć oczy. Stracić, by zyskać. Zatrzymać sie na moment, siąść sama ze sobą i pogadać - tak szczerze.

Kobiecość to dar - hej , tylko my potrafimy oczarować jednym spojrzeniem i być przy tym jednocześnie pociągające i delikatne !
Mamy prawo o siebie dbać !
Nie tylko przykładając sie do wyglądu zewnętrznego - to kim jesteśmy wewnątrz, co czujemy, co nas wzrusza, porusza, cieszy to tak na prawdę największy skarb.
Jak więc jak budować siłę?

Chciałabym ci przypomnieć , że teraz, w tej chwili, zasługujesz - na życie marzeń, udane związki, sukcesy, piękno, witalność, siłę, radość.
To wszystko jest w zasięgu ręki, ba, jest twoją powinnością.
Życie jest za krótkie i za wspaniałe aby go marnować na bzdury.

 Jesteś taka piękna . Nawet z twoimi " masywnym " udami,
 krzywym nosem, nie takimi włosami, nie twoją wagą. 
Zresztą - czym to wszystko jest w porównaniu z siłą twojego serca i umysłu ?

Wygląd jest chwilowy - raz jest ,raz go nie ma.
To co w wnętrzu pozostaje.

Pięknem jesteś ty, kiedy płaczesz na filmie w kinie, wycierając kapiące łzy o rękach koszuli.
 To ty, tańcząca w myślach podczas porannej przejażdżki autobusem.
 Jesteś piękna kiedy ratujesz życie, nawet najmniejszej istocie.
 Kiedy oszczędzasz wodę ,
 jesz tyle ile potrzebujesz nie wyrzucając i nie marnując.
Jesteś taka piękna , 
nawet gdy siedzisz na podłodze, ocierając łzy rozpaczy,
A jeszcze piękniejsza kiedy uśmiechasz sie szeroko, 
przytulasz, rozmawiasz, wspierasz, kochasz.

Twoje ciało zbudowane jest z energii .
Wiesz co to oznacza ?
 Że każda myśl, każda " wibracja " w postaci pragnienia,
każde przekonanie, każda akcja zmienia ciebie od samego rdzenia,
pozostawiając widoczne skutki na zewnątrz.
Myśl " Jestem piękna ",
 "Zasługuje na wszystko co najlepsze",
" Mam prawo wspaniale żyć "
" Kocham życie"
 już kształtuje twój dzień w sposób pozytywny !
To odkrycie, takie rozumienie świata nadaje mu sens.

Zobacz. Wypróbuj. Otrzymaj.


Wstań rano.
Powiedz że kochasz ; świat , siebie, otoczenie, rodzinę, wszystko co posiadasz i potrafisz. Przy porannym makijażu powiedz do siebie ze jesteś piękna.
. Podczas przygotowywania śniadania potańcz sobie - a co !?
Kochaj siebie, przecież ci wolno, kto ci zabroni ;)
Uszczęśliwiaj siebie a zobaczysz jak otoczenie wokół ciebie tez zacznie sie zmieniać.

Kiedy potrzebujesz pomocy - poproś o nią.
Kiedy potrzebujesz się wygadać - podejdź do kogoś.
 Kiedy potrzebując dowartościowania - popatrz w lustro i zobacz jaka jesteś piękna.
Uśmiechnij sie do siebie, zaopiekuj sie sobą.

Dbaj o siebie dla siebie. Bo uwierz mi - zasługujesz na to jak nikt inny.
Bądź wyjątkowa dla samej siebie, zobacz jaka jesteś unikatowa.
Nie ma takiej drugiej wspaniałej osoby jak ty !

Pokochaj siebie. Dokonaj zmiany jaką chcesz ujrzeć.
Miłość jest jedyną wartością, jaką człowiek powinien sie kierować - a wtedy wszystko powróci do ładu i składu.

Bądź prawdziwa, bo taka jesteś najpiękniejsza

xoxo
Emilia

4/25/2015

Third tattoo


Cześć kochani !

Mimo ze nie piszę tutaj zbyt często ( -.- wiem, wiem... ) , 
aktywnie działam w prawdziwym życiu.
Robię kurs fitness, dzielnie walczę o prawo jazdy
 ( ok, może za 6-tym razem sie uda, trzymajcie kciuk ), 
"aktywnie " działam na tle szkolnym 
 ( ostatnio byłam Fridą na szkolnej akademii i uwierzcie - posiadanie
 jednej brwi wcale nie jest zabawne ani fajne )

oraz jak zwykle... RYSUJE !
Mam kilka projektów gdzieś tyłu głowy które aż czekają na realizacje  . 
Jak wykaraskam sie z zaległości z zajęć szkolnych, na pewno sie tym zajmę.
Oby.

Yeey !

W między czasie mały napis pojawił sie na nadgarstku.
"Awaken " czyli przebudzony.

Plan wytatuowania sobie całego uda odszedł na dalszy plan,
 bo wiem ze się zmieniam a jednak tatuaż na taka skale 
to duże przedsięwzięcie i ryzyko oraz odpowiedzialność.
No cóż, ale zaliczka 200 zł została. 
I co by tu zrobić?

Zdecydowałam sie na napis, 
dość drobny, kobiecy, na nadgarstku. 
I szczerze mogę powiedzieć , że jest to mój ulubiony tatuaż.
Zawsze uśmiecham sie jak na niego spoglądam, 
mimo, że teraz goi się i skóra odrobinę schodzi.

Kocham go bardzo i ciesze sie że pani Karolina z Kult Tattoo ,
gdzie sie tatuowałam doradziła mi rozmiar i ten font.



Ostatnio zbieram moje wszystkie prace do kupy ( sporo roboty, uwierzcie ), a teraz nawet możecie mnie na bieżąco śledzić na Tumblerze artystycznym 
tutaj macie linka : klik

Yeey !

Mam sporo ostatnio roboty, przepraszam za rzadkie notki .. :C
Ale obiecuje - kiedyś wrócę do formy :D

A właśnie mam do was pytanie - jakie notki najbardziej lubicie ?
Artystyczne ? Przepisowe? 
Może jakieś ćwiczenia? A może przemyślenia ?

Piszcie, piszcie, bo jestem bardzo , bardzo ciekawa !
A tymczasem wracam do ilustracji, 
bo mam na prawdę kupę prac do obróbki.

Odwieczny problem - 24 godzinna doba. 
Ja potrzebuje 2 razy więcej !
Czemu weekend nie może trwać dłużej ? 
Jak dobrze ze jest kawa - dwa łyki i czuje sie jak super bohater !

Bye
xoxo
Emilia

4/14/2015

Gym day

Cześć kochani !

Tydzień zaczęłam ...aktywnie.

W weekend miałam niezłego kopa na kursie instruktora fitness, w sobotę ćwiczyłam przez 3 godziny + pani zrobiłam nam godzinny trening
 a w niedziele szlifowałyśmy już tylko rozgrzewkę metodą bloku 
( nie będę sie o tym rozpisywać  , bo dłłuugo by pisać ) 
przez... 5 godzin.

Hej i żyje - więcej - czuje sie fantastycznie, jak nowo narodzona !


Ale w następnym tygodniu mamy labę - cały weekend studiowanie anatomii ;)

Nie zamierzam jednak wypoczywać - pracuję nad formą, wytrzymałością, balansem.
Jak to dobrze że niedaleko domu mam siłownie ( dosłownie rzut beretem ! )

Dziś wybrałam sie na tam na chwilkę - sam spacer szybkim krokiem był fajną formą rozgrzewki. Potem skoczyłam na bieżnie, 
pobiegałam około 25 minut,
  porobiłam również kilka ćwiczeń, 
siłowych jak i rozciągających i wróciłam.
 Ogólnie uważam ze najlepsze efekty dają krótkie ćwiczenia 
o średniej lub małej intensywności wykonywane codziennie .

Och, nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa - całe moje zainteresowanie i fascynacja człowiekiem, funkcjonowanie jego ciała jak i umysłu, holistyczne podejście do każdego z osobna ( i samej siebie ), oraz moja energia właśnie maja ujście w  najdoskonalszy sposób.

Ten kurs jest na prawdę świetny, wprost idealny.
Ćwiczę motywacje, zaufanie, wytrwałość.

Wiem ze jeszcze długa drogę przede mną 
ale cieszę sie ze cały czas idę do przodu.
Im więcej poświęcam temu swojego czasu,
 tym bardziej mnie to pasjonuje.

Mimo wszystko do końca życia pozostanę wierna jodze, bez której nic by nie było . 
Jest to dla mnie jednak najdoskonalszy trening wśród wszystkich - 
nie dość że uspokaja, uczy zaufania do swojego ciała to jeszcze leczy od środka, pomaga usunąć toksyny i  świetnie kształtuje sylwetkę. 

Najważniejsze jest aby stawiać sobie swoje marzenia jako cele i sięgnąć po nie.
To od nas zależy jak nasze życie sie potoczy,
a pójście  w stronę tego co nam służy zamiast tego co nas niszczy to najlepsza droga.

Ładna figura to tylko skutek uboczny dbania o siebie zewnątrz i wewnątrz,
 jedzenia zdrowej, odżywczej żywności,
odpowiedniej ilości snu,
 ćwiczeń i nawodnienia.
W tym wszystkim otrzymujemy coś znacznie bardziej wartościowego - siłę, kobiecość, świadomość, zdrowie, radość, zaufanie do swojego ciała.

Kochaj siebie a reszta sama przyjdzie.

Obiecuje.
Kocham was moi drodzy,
 a tym czasem lecę ratować przypalającego się indyka
<3

xoxo
Emilia


4/11/2015

Chickpea salad

Cześć kochani !


Przychodzę do was z świetnym, prostym i dość szybkim przepisem na sycącą, zdrową i świeżą sałatkę  idealną na nadchodzącą wiosnę i przytulne wieczory.

Od kiedy ćwiczę muszę pilnować aby jeść tak ważne dla aktywnych ludzi białka.
 Biało jest bardzo ważnym elementem codziennej diety - buduje mięśnie i tkanki , pomaga wyrzeźbić i wyszczuplić sylwetkę, dodaje siły , jest budulcem włosów i paznokci. 
Jestem wielką fanką diety opartej na roślinach -
 nie w pełni roślinnej ale z przeważającą ilością tego co naturalne.
Zaleca się spożywanie  minimum 0,8 g białka na każdy kilogram ciała. 

Jakie białko wybrać ?
Najlepsze są roślinne - właśnie z nich przyrządziłam dziś moją sałatkę. 
Warzywa strączkowe, tak bardzo nie doceniane przez nas.


Ciecierzyca bogata w błonnik, witaminy B i magnez wspiera szczególnie nas - kobiety. 
Według mnie jest najpyszniejsza z wszystkich warzyw strączkowych i nadaje sie prawie do wszystkiego - od sałatek, hummus, kotleciki - aż po desery !

Sałatka która przygotowałam jest sycącą bombą witaminową 
oraz jest idealną opcją na zdrową , pyszna kolacje. 
Białko jedzone wieczorem, przez spoczynkiem pomaga 
zregenerować się mięśniom 
oraz dobrze przyswoić.



Na sałatkę użyłam :


  • - około 6-7 łyżek  wcześniej namoczonej przez noc i ugotowanej ciecierzycy 
  • ( ale myślę że równie dobrze nada sie ta z puszki , jeśli nie macie cierpliwości :) )
  • - pół czerwonej cebulki
  • - pół opakowania kiełków z rzodkiewki
  • - łyżkę pestek z słonecznika 
  • - garstkę roszponki
  • - 2 suszone w oleju pomidory
  • - koperek ( który redukuje wzdymające właściwości cieciorki )
  • - pieprz, sok z połowy limonki


Ciecierzyce ugotowałam.
Wiem, wiem - trwa to wieki , ale znalazłam lepszy sposób - po prostu gotuje większa ilość która starcza mi nawet na 2 dania.


Cebulkę pokroiłam na drobne kawałeczki, roszponkę poszarpałam
 ( zabawa rękami najlepsza, nie ma co brudzić noży :) ),
 połączyłam z ciecierzycą. 
Dodałam kiełki, słonecznik, przyprawy. 
Na sam wierzch wkroiłam pomidory. 

I gotowe ! Idealna kolacja bądź lunch gotowy !

Polecam wam przygotowywanie tego typu zdrowych dań dzień 
wcześniej aby zawsze mieć w lodówce zdrową alternatywę 
na sycący,  wartościowy posiłek, 
szczególnie po wysiłku fizycznym !

Yumm, Yumm, Yumm

Smacznego !

xoxo
Emilia

3/28/2015

Fitness instructor course !

Cześć kochani !
Mam super świetne wieści !


Ale jestem podekscytowana. Yeeeey !

Wiecie co - kocham żyć.
Bo nawet jak jest źle życie zawsze mnie kieruje ku lepszej dla mnie drodze.

Jeśli czytaliście zakładkę MY HISTORY na pewno wiecie że marzyłam już od dawna o certyfikacie uprawniającym mnie do ćwiczenia jako trener.

Sama mam wiele do zmienienia, do popracowania i dlatego zdecydowałam sie na wzięcie udziału w kursie instruktora fitness.
 Od dziś możecie mnie oficjalnie nazywać początkującym instruktorem.

Na pierwszych zajęciach było MEGA !
Zajęcia mam w weekendy, od około 8-9 do 13-14.
Najpierw godzinny trening, potem teoria i dokładniejsze ćwiczenia.
Anatomia ciała, układnie treningu, praca z muzyką, praca z ekwipunkiem ( jeszcze nie próbowałam ale bossu mnie mega ciągnie )

 Zaczyna sie dziać !

Kurs kończy sie w czerwcu kiedy to dostane oficjalne papiery przygotowania do zawodu także - dziewczyny - szykujcie się !
Hahaha :D
Na pewno będę na bieżąco pisać i pokazywać wam moje postępy , treningi, dietę ;)
Czuje że od teraz sporo sie zmieni, nie wiem czemu.
Jak na razie mam w planach spore zakupy ubrań sportowych bo moja męska koszulka na siłowni na tle dobrze, profesjonalnie ubranych dziewczyn wygląda nie zbyt ciekawie.

Nie ma lepszej drogi do poprawy zdrowia, ciała i samopoczucia jak ruch. Stał sie od nieodłączna częścią mojego życia.
Czas zadbać o siebie, fizycznie jak i mentalnie.

Staje sie odważniejsza, pewniejsza siebie, silniejsza. Bo tak na prawdę urodziłam sie po to aby żyć swoim wspaniałym życiem.
Ja układam zasady, decyduje co mnie cieszy a co nie, decyduje jaka chce być i jak traktować innych. Jak traktować również siebie. Bo kiedy nienawidzisz siebie nie możesz pokochać innych.



Hej, spójrz w lustro i zobacz jaka jesteś piękna.
Twoja twarz, nos, uśmiech.
Twoje ciało !
 Jest wspaniałe - zastanawiałaś sie kiedyś ile czynności i funkcji za ciebie robi ?
Jak dobrze że mamy swoje ciała.
Jak to wspaniale ze mogę samodzielnie gdzieś dojść na własnych nogach, ze mogę śpiewać przez własne gardło, ze mogę przytulać dzięki dłoniom. Widzę otaczające mnie życie, czuje zapachy , słyszę dźwięki.

Gdybym sie podała, mogłabym zamknąć moją Ksiegę życia w środku, bez możliwości otworzenia jej znów, bez zakładki.
 Zostałabym niedokończona, zamknięta.

Boże, jaka jestem wdzięczna ze żyje.
Że jednak sie udało.
I marze o tym, na prawdę, marzę z całego serca aby innym sie udało.
Aby wygrali.
 Bo wygrać życie to wygrać wszystko.
Jest coś lepszego w życiu jak uratować drugiej osobie życie?


Kiedy raz staniesz sie prawdziwa już nigdy nie będziesz nierealna.

xoxo
Emilia






3/16/2015

Happy birthday , Osho an some illustrations

Cześć kochani!



Minęło spooorrroo czasu od ostatniego wpisu.
tak wiem, wiem...

Piszę bo dziś są moje 19-te urodziny.
Tak, 19-te.
Jestem oficjalnie stara.
I już nie mogę sie starać o tańsze wejścia do muzeum.

Mimo wszystko dziś odbierając pocztę za mojego tatę pani patrząc na mnie na początku nie chciała mi dać paczki, bo stwierdziła, że nie jestem pełnoletnia.

W sumie nie narzekam na to że nie wyglądam na swój wiek, bo nie spieszy mi sie do poważnego wyglądu i zachowania.

Ale do rzeczy.

Wiek wiekiem ale sadzę 
że nigdy nie jesteśmy za starzy na marzenia, realizowanie naszych celów, 
pasji, 
tego do czego jesteśmy stworzeni.


Wiecie jakie mam w tym roku marzenia ?
Robić to do czego jestem stworzona.
Ostatnio pojawił sie nie mały kryzys. Dlatego mnie nie było. Gdzieś pogubiłam sie w tym wszystkim, przestałam robić to na co zawsze miałam ochotę.
Wiecie - na życie przeciwko schematom.

Życie jest jak lustro - co z siebie wysyłasz to również zobaczysz. Miłość, radość, bogactwo i piękno to świetne rzeczy - mnożysz je dzieląc sie z innymi.

Zaczęłam rozglądać sie na boki i próbować dopasować sie do reszty.
 Ale ja tak nie potrafię.
Duszę się, czuje ,że tak nie może być.
Mam przecież swój rozum, swoje wnętrze.

Ktoś świetnie napisał że aby być sobą musimy na zawsze przestać być tym kim nie jesteśmy.

<Czy jakoś tak.>

Udając tak na prawdę okłamujemy samych siebie.
To nie ma żadnego sensu, bo prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw.



Na urodziny kupiłam sobie sporo drobiazgów - począwszy od pysznej ukochanej czekolady z surowych ziaren kakaowca, 
przez śliczny kubek na herbatę ( w rozmiarze xxl ), foremki na babeczki ,
 yerba mate wielu smaków, pędzle do makijażu, 
zwykłą szarą koszulkę ( bazowych rzeczy nigdy zbyt wiele ) 
oraz książki.
 I to nie byle jakie !

Właśnie skończyłam czytać książkę Osho.
Bardzo bardzo fascynują mnie nauki jakie on głosi,
 a książka" Równowaga ciała i umysłu "
jest dosłownym geniuszem i w tym momencie również
" księciem na białym koniu, który uratował mnie z opresji "

Przełamał stereotypy myślowe, 
zahaczył o tematy egzystencjalne, 
wskazał właściwą drogę.

 Jeśli jesteście bardzo mocno wierzący, nie gwarantuje że książka przypadnie wam do gustu, 
ale jeśli chcecie zgłębić zrozumienie i nawiązać prawdziwą, 
szczerą i pełną miłości relacje z swoim ciałem oraz umysłem - szczerze polecam.



O śmiele się powiedzieć że ta książka
otwarła we mnie coś co od dawna było zamknięte i strzeżone.
Płyta z godzinną medytacją działa niesamowicie,
i każdego wieczora pozwala mi spokojnie zasnąć i wprowadzać pozytywne zmiany.

Kupiłam również 2 inne książki, ale o nich może następnym razem ;)




Obecnie pracuje nad serią ilustracji dedykowaną... mężczyznom.
Cały czas rysowałam tylko kobiety a więc czas przełamać się. 
Zależy mi aby pokazać piękno mężczyzn. Gdzieś ostatnio przeczytałam że prawdziwy mężczyzna to nie ten który podniesie więcej kilogramów na siłowni, ale ten który potrafi prawdziwie kochać. 

Wiele jest w tym prawdy bo w dzisiejszych czasach ludzie
 często mylą
 pojęcie miłości fizycznej i duchowej.

Mój pokój teraz przypomina istną dżungle - poprzynosiłam chyba wszystkie możliwe rodzaje roślin przez co stworzyłam sobie małą imitacje lasów deszczowych ;)




Ostatnio główną inspiracje przy tworzeniu czerpie z natury szeroko rozumianej. 
Fauna i flora nie są mi obce -  w sali biologicznej mogłabym godzinami studiować anatomie motyli, przekroje gryzoni oraz ślimaków. 
Fascynuje mnie  świat w którym przyszło nam żyć - gwiazdy, niebo, rośliny, zwierzęta, ludzie. Pozostaje miliony pytań bez odpowiedzi.

Od zawsze byłam taka głodna tej wiedzy. 
Kiedy miałam 5 lat, wskakiwałam do pierwszego lepszego kosza na pranie udając że jestem w statku i wiosłuje sama na środku ogromnego oceanu.
Zawsze w tych przygodach (odbywających sie w mojej głowie) 
 towarzyszył mi mój dziennik
 ( tak, tak , od małego już pisałam i ilustrowałam wszystko co siedziało mi w głowie,
 w serduszku do notesów )



Szkicowniki rosną o ilustracje, cytaty, myśli,
 kartki fruwają po biurku
 a pokój pachnie świeżymi orchideami.
Czegoż chcieć więcej ?

xoxo
Emilia




3/03/2015

Artistic March, thoughts and treats

Marzec zaczynam artystycznie.
I dość posępnie.

Niestety prawko oblałam.
Po raz drugi.
Ale co tam, będę o nie walczyć póki starczy sił ( miejmy nadzieje ze powiedzenie "do trzech razy sztuka " u mnie się sprawdzi ).

Mimo wszystko ostatnio dzieje sie sporo fajnych rzeczy. 


Ostatnim moim wynalazkiem jest Yerba Mate. Przez dłuższy okres czasu nie mogłam sie do niego przekonać a jednak - ostatnio sukcesywnie zastępuje silnie energetyczne napoje od których niestety jestem lekko uzależniona ( kawa, herbata ).

No ale jak tu odrzucić kofeinę kiedy w kuchni leży cudownie aromatyczna, świeżo mielona kawa o smaku karmelowo-czekoladowym a jej zapach roznosi sie po całym domu ?
Kawa to zdecydowanie mój grzeszek który niestety nie wpływa na mnie korzystnie. 
Ale życie jest za krótkie aby jej sobie żałować ( nawet jeśli potem muszę cierpieć całą noc z nadmiaru myśli )

Ulubieńcy tygodnia? Ach jest ich tak sporo !




Oprócz wyżej wymienionego Yerba mate i magicznej, najpyszniejszej kawusi z Krakowa ( kocham to miasto, muszę zdać prawko żeby móc sobie tam jeździć co weekend, kurcze, muszę koniecznie ! ), faworytem jest oczywiście świetny, niezawodny Iphone. 

Bardzo długo zastanawiałam sie nad kupnem dobrej lustrzanki, takiej z prawdziwego zdarzenia. I tu miałam dylemat - telefon czy aparat.

Aparat jako tako mam, najpierw muszę nauczyć go obsługiwać od podszewki. 
Wtedy pomyśle o lepszym sprzęcie. 
Wybór więc stał się prosty - firma Apple nie dość że produkuje piękne wizualnie sprzęty 
to jeszcze stawia na jakość. 
Minusy ? Szybko wyładowująca się bateria. 
Ale cóż - perfekcyjnie być nie może ;)



Po Paryżu nadal trzyma mnie mocno artystyczny humor. Stawiam poprzeczkę coraz wyżej, próbuje ilustrować na większym formacie i przełamywać się do innych technik.

Świetny album który przywiozłam z stolicy mody to artystyczny zbiór dzieł pana Marka Rydena. 
To chyba największa książka jaką kiedykolwiek widziałam ! 
Hahaha jakbyście tylko widzieli mnie w metrze ledwo otrzymującą 7-mio kilowe cacko, i miny francuzików !
Czego nie robi sie dla pasji jaka w moim przypadku jest sztuka.


Ryden zaprojektował m.in okładkę płyty Michaela Jacksona pt "Dangerous". 
Jako ze jestem przeogromną fanką dobrze dopracowanych i szczegółowych prac , 
jestem jego twórczością bardzo zainspirowana





Charakterystyczna cechą jego obrazów są małe dziewczynki z ogromnymi, smutnymi ślepkami, symbolika, wiele zapożyczeń z natury oraz... Abraham Lincoln !

Dzieła przerażają, inspirują, zaciekawiają, bulwersują. Jak dla mnie bomba !
Jeśli chcecie bliżej zapoznać sie z jego sztuką , zaglądnijcie tutaj



Jak to zwykle po podróżach bywa - przemeblowałam pokój. 

Znalazłam przestrzeń aby spokojnie rozbudować " Art Studio" bo sztuka stała sie moim priorytetem. Tak często uciekałam od niej w stronę czegoś co - owszem - jest fajną sprawą , ale jednak nie sprawia że serce szybciej bije a głowa ma miliony odczuć i myśli na sekundę gdy tylko o tym pomyśli.


Długo nie mogłam sie przekonać do słowa "artysta" . I chyba nadal nie mogę. 
Kreator, twórca - to są odpowiedni słowa.
Wychodzę z złożenia że twórcą może być każdy, nawet ten który nie umie dobrze trzymać ołówka w dłoni. 




A kiedy już siądę, nie mogę sie oderwać. Otaczające mnie muszle, rośliny, obrazki, książki, magazyny - to wszystko jakby ożywa w mojej głowie. 
Kiedy zaczyna sie być obserwatorem, nagle cały świat staje sie inspiracją. 
Ostatnio - tatuaże. 
Mała ( lub większa) forma sztuki na ludzkim ciele.
Jak dla mnie cudo. 

Och niech już będzie wiosna - tak bardzo pragnę zapakować swoja starą torbę po brzegi farbami, szkicownikiem , kilkoma ołówkami i ruszyć w plener. Dla siebie.
Ze sobą. 

Wtedy to odkrywam co NA PRAWDĘ daje radość. 
Nie internet, nie pieniądze, nie jedzenie. 
Tylko właśnie to do czego jestem stworzona.

Nie ma lepszego miejsca niż świeże powietrze. 
Nie ma lepszego przyjaciela niż ludzie.
 Nie ma lepszej drogi do zdrowia jak miłość do siebie. 
Nie ma większego poczucia sukcesu niż ten, gdy wiesz, ze pomogłaś innym. 
Nawet tym którzy nie są ci sie w stanie niczym odwdzięczyć.

Wracam do siebie. I ciesze się z tego niezmiernie.
A może odkrywam siebie znów, na nowo, 
bez zbędnych przesłonek i maski ?

xoxo
Emilia



  "Art is a risk,
but the bigger mistake is to
 lose your life by living other's lifes. "

                                                     - Dreamer Emilia, sketchbook 2015