7/04/2015

Favourite books review


Cześć kochani !

Dziś chciałabym Wam pokazać 6 książek, 
które znajdują szczególne miejsce w mojej ( nie ) małej kolekcji. 
Znajduję w nich najwięcej inspiracji i
 są one zdecydowanie najbliższe mojemu sercu.

Zapraszam !

1.) "A Pug's guide to Etiquette" - Gemma Correll


Pierwszą książką jest mała, 
cieniutka książeczką autorstwa mojej jednej z ulubionych ilustratorek - Gemmy Correll.
To właśnie dzięki niej zakochałam się w mopsach oraz ilustracji.


Książka w zabawny sposób opowiada o życiu mopsów,
 nie rzadko trudnym i pełnym przygód.
Pełno w niech przezabawnych ilustracji, które idealnie oddają zachowania mopsów.



Gemma jest bardzo oszczędna za równo w kolorystyce ,
jak i detalach.
Wszystko jest narysowane prostą, 
nieco dziecięcą kreską i uproszczonymi formami.

Ulubionymi kolorami Gemmy,
 jak już zauważyłam w jej innych ilustracjach,
 jest czerń i czerwień.


Rysunki Gemmy idealnie pokazują, że nawet Ci, 
którzy nie potrafią malować jak Da Vinci, 
odnajdą swoje miejsce w świecie sztuki.

Książkę kupiłam na Amazonie.

2.) "Artists, Writers, Thinkers, Dreamers" - James Gulliver Hancock


Następna książka to jedna z moich ulubionych
 pt." Artyści, Pisarze, Myśliciele, Marzyciele" 
w której autor, James Gulliver Hancock ukazuje
 50 portretów sławnych ludzi oraz przedmioty i ciekawostki z nimi związane.


Autor oszczędza na kolorach, jednak po mistrzowsku je łączy.
Tutaj strony dotyczące Andiego Warhola, 
wszystkim dobrze znanego z pop-artowych obrazów.


A tutaj strona poświęcona Fridzie Kahlo,
która przeważyła nad decyzją zakupienia tej książki. 
Frida była, jest i będzie moją największą inspiracją wśród wszystkich artystów,
 silnym artystycznym charakterem 
oraz jedna z najsłynniejszych kobiet-malarek. 





Na samym końcu James zamieścił kilka słów o sobie,
 nie zabrakło również jego autorskiej strony.
Bardzo podoba mi się fakt, iż artysta sam stworzył czcionkę, która na każdej stronie była inna.

Książkę kupiłam w Centrum Pompidou w Paryżu,

3.) "Illustration Now - Fashion " - wyd. Taschen


Trzecia książka, jaką chcę wam zaprezentować, to chyba największy zbiór ilustratorów mody na świecie.
Długo na nią czekałam , ale było warto.


Bardzo podoba mi sie w niej to, że każda strona różni sie od siebie, 
bo rysunki pochodzą od innych artystów.
Książka wygląda trochę jak jedno wielkie portfolio.




Niektóre z dzieł zapierają dech w piersiach - są na prawdę unikatowe, znajduję w nich wiele inspiracji tak jak te autorstwa Montse Bernal.




Książkę kupiłam na Amazonie, ale można ją też zdobyć na Allegro.

4.) "Yearbook One " - Rookie 


Następny ulubieniec to książka Rookie.
Jeśli choć trochę interesujecie sie modą, na pewno znacie Rookie - młodą blogerkę, która zawładnęła całym światem mody, 
a sama Anna Wintour, znana wszystkim z swej zgryźliwości, 
zakochała sie w niej po uszy.


Rookie, a właściwie Tavi Gavinson wraz z przyjaciółkami stworzyły internetowy magazyn, który doczekał sie papierowej wersji.
Znajdziemy w niej mnóstwo kolaży, naklejek, wywiadów, 
artykułów dotyczących kobiecych spraw takich jak pierwszy pocałunek, problemy rodzinne a nawet porady, jak zrobić idealne selfie.
Zabawna, pełna informacji oraz pomocnych wskazówek.




Kocham to, że każda kartka dopracowana jest w 100 %,  zrobiona od serca i z wielką dokładnością.




Książka, która momentalnie stała sie fenomenem, doczekała sie już 3 wydań.
Kupiłam ją przez Amazon, na przecenie, bo używaną mimo,
 że nie widać oznak użytkowania.

5.) "Savage Beauty "



Tą książkę ujrzałam na jednym z Fashion Weeków, na którym byłam i od razu wiedziałam, że musi być moja.

Wielka księga podsumowująca twórczość Alexandra Mcqueena.
Skarbnica inspiracji, myśli oraz  niesamowitych zdjęć.
Must-have dla każdego miłośnika mody .
Okładka zmienia sie w zależności od kąta nachylenia - raz widzimy czaszkę, która wypromował artysta, a raz twarz Alexandra.
Magia!


Przewracając kartki od razu możemy zauważyć, że główną inspiracją artysty była natura.




Fantastyczne stroje niczym futurystyczne rzeźby, każda kolekcja oddająca inny charakter oraz "twarz" Alexandra, 
bardzo mocno oddziałuje na emocje widza.


Nawet nie macie pojęcia jak bardzo sie cieszę, że mogę trzymać u siebie takie arcydzieło i bez wątpienia mogę stwierdzić, że każdy wydany grosz był jej warty!

Książkę kupiłam przez Allegro jakiś czas temu.

5.) "Pinxit " - Marc Ryden


Sporo mnie kosztowało, aby zdobyć ostatnią książkę - i nie mówię tu wcale o pieniądzach!
Waży ona pewnie z 5 kg, jest wielka jak diabli i dość gruba.

Wiąże sie z nią historia pełna pokonywania przeciwności losu .
Francja, samotny wyjazd.
Deszcz, mróz, wiatr.
Ja sama, gdzieś w środku Paryża.
Weszłam do Centrum Pompidou i zobaczyłam ją.



Wielka, różowa, pełna symboli, kolorów, dość wyzywająca i kontrowersyjna.
Jedyna w swoim rodzaju.
Mimo że bagaż jak i miejsce miałam mocno ograniczone, musiałam ją mieć.
Tylko wyobraźcie sobie - niosłam ją przez całe miasto, szukałam metra, które akurat było w przebudowie, deszcz lał niemiłosiernie, wiatr nie oszczędzał ani mnie, ani książki.
Głodna, zmarznięta ,jednak zdeterminowana doniosłam ją cudem do domu.
I mam ją!

Czego sie nie robi dla sztuki ;)


Mark Ryden jest mistrzem mieszania w ludzkich głowach.
Mnóstw symboli, elementy dziecięcych bajek oraz czarnego humoru.
Mieszanka grozy i słodkości.




Już po przeglądnięciu kilku stron można stwierdzić ,że sam malarz jest mocno stuknięty.
Zapewne dziwicie sie czemu ją kupiłam?

Nie widziałam w życiu nic bardziej dziwnego i wyjątkowego i stwierdziłam, że w dzisiejszych czasach trudno kogokolwiek zaskoczyć - a Mark właśnie to zrobił.

To by było na tyle moich ulubieńców.
Od zawsze preferowałam  obraz nad treścią, 
bo książka bez obrazków bardzo traci na wartości.

Mam nadzieje, że zainspirowałam was trochę moja kolekcją.
Piszcie która z książek najbardziej wam sie spodobała - a może macie jakieś inne albumy artystyczne, które chcecie mi polecić?

Pozdrawiam Was gorąco
xoxo
Emilia


6/21/2015

Tattoo Convention and little racoon friend


Cześć kochani !

No cóż, mimo że konwencji tatuażu odbyła sie dosyć dawno, nie napisałam nic o tym wydarzeniu a było to dla mnie zupełnie coś nowego z czym bardzo chciałam sie z wami podzielić.

Była to pierwsza tego typu impreza na której byłam ,ale na pewno nie ostatnia.

Zakochałam sie po uszy w tatuażach. Serio.
Jest to nowy rodzaj sztuki , tak mocno oddziałujący i widoczny na ciele człowieka. 
Tusz pozostający w skórze od końca życia - dla jednych przerażające przedsięwzięcie, dla innych hobby i sposób na życie. 
Odpowiedzialność i zabawa w jednym



Przyjechałam do Krakowa stosunkowo wcześnie, kiedy artyści zaczęli dopiero rozkładać sie z projektami " do wzięcia" i gadżetami 
( ukradłam tonę naklejek,ale ciii , nic nie poradzę ,że mam do nich słabość )

Podeszłam do stoiska młodziutkiej , mega utalentowanej Karoliny której 
studio nazywa sie Emily's Moose ( przypadek ? )
 i od razu sie zakochałam. 
Przy jej stoliku wystawione były projekty tknięte jakąś nieopisaną, magiczną ,
 radosną aurą artystyczną od której nie mogłam oderwać wzroku.

zdjęcie wzięte z facebooka Karoliny

Karolina ma niesamowity styl, kobiecy, odrobinę okulistyczny, 
bardzo artystyczny i oryginalny.
W projektach często wykorzystuje efekt farb wodnych i  zwierzęce motywy.

Bez zastanowienia zaklepałam sobie cudowny projekt szopa.
 Powiedzie że jestem szalona ?
Wiecie co - mamy jedno życie, jeden moment aby ziścić nasze , 
nawet te najskrytsze, 
marzenia.
W moim ciele pomieszkam maksimum 120 lat ( jak dobrze pójdzie ;) ) 
a więc czemu mam  nie wykorzystać tych lat w 100 % ?

Zaklepałam, wybrałam rozmiar i miejsce i poszłam dalej oglądać stoiska, bo Karolina zapisała mnie na 16:00, także miałam sporo czekania. 

Na Tattoo Convencie było grubo ponad 200 artystów , z całego świata. 
Poznałam wiele wspaniałych ludzi, zobaczyłam jak to wygląda, zmieniłam zdanie i poglądy na wiele spraw.
Wiecie ile inspiracji miał mój mózg ?
Japończycy, Niemcy, Holendrzy, Belgowie, Chińczycy, Czesi i oczywiście , Polacy.
Polski rynek tatuażu jest naprawdę na wysokim poziomie, 
ale jednak moją najwiekszą uwagę przykuła nieśmiała, skromna dziewczyna z Hamburga.

zdjęcie nie moje, wzięłam z facebooka


Nazywa sie Anki Michler i to ona stałą sie moim nowym, artystycznym crushem
Jej projekty i styl tatuowania powaliły mnie dosłownie na kolana. 
Gdyby środki finansowe mi na to pozwoliły,
 to ja bym siedziała na fotelu u niej a nie ta dziewczyna z zdjęcia ;)




Całe stoisko Anki było niesamowite.
Kobiece, tajemnicze, świeże, modne, graficzne.
Styl Anki jest bardzo ilustracyjny,a to  właśnie ujęło mnie za serce.
W swoich projektach przedstawia głównie postaci kobiet, delikatnych, często zakochanych, zamyślonych, marzycielskich.


Anki musiała być przerażona, bo stałam przy jej stoisku przez okrągłą godzinę i z wielkim podziwem przyglądałam sie jej samej oraz jej pracom. 
Żałuje bardzo że nie kupiłam plakatu z jej ilustracjami, 
którymi też sie zajmuje, 
ale musiałam zostawić drobne na wszelki wypadek, na powrót.

Tutaj macie jej Tumblra oraz Oficjalną stronę


Kiedy wybiła godzina 16:00 - stało się !
Zasiadłam na stole ( nie mieli foteli ) i zrobiłam mój 4 tatuaż.

Jak oceniam ból ?- mimo że jest to jak dotąd mój największy tatuaż , najmniej nie bolał. 
Jestem bardzo odporna na ten rodzaj bólu ( co jest świetne, bo zamierzam "mieć " udo od Anki kiedyś ;) ), a skóra bardzo szybko mi sie goi.
Karolina użyła cienkiej igły, którą ledwie czułam. 
Podczas prawie 1,5-ra godzinnej sesji, ja w najlepsze rysowałam swoje ilustracje , tworząc wraz z Karoliną nie mały performence. 
Ludzie przechodzili obok nas i niemalże pomylili mój szkicownik z portfolio Karoliny.

I to dało mi do myślenia.
Kto wie, może to kiedyś ja  zasiądę z 5-cio kilową maszynką i wydziaram komuś mój kawałek sztuki ?
Życie jest po to aby spełniać marzenia, 
i każdy dzień mi o tym przypomina.
A szop przypomina mi aby marzyć, dobrze sie bawić i nigdy niczego nie żałować.

xoxo
Emilia

6/03/2015

What's new ?

Dzisiejsza ilustracja z zajęć projektowania, temat to ilustracja dziecięca.

Cześć kochani !

Piękna pogoda na zewnątrz, ptaszki śpiewają, chlebek bananowy się piecze 
a ja siedzę i sączę aromatyczna Inkę.
Ostatnio jestem dość przeciążona - szkoła, sporo projektów, ilustracji i zadań. 
Niedługo również mam ostateczny
 egzamin na instruktora fitness - trzymajcie kciuki.

Jak u mnie ?

/english/
Hi guys !

It's a beautiful weather outside, birds are singing, 
banana bread is ready to eat 
and I'm currently sitting in comfortable armchair
 and drinking delicious Inka - decaffeinated coffe .

Recently i was realy exhausted - school,
 projects, illustration to make and homeworks. 
Soon I also going to pass a test for 
diploma of fitness instructor - keep your fingers crossed !

So what else ? 



Odkryłam jak zrobić pyszne, roślinne mleko bez wydawania fortuny - mleko owsiane !
Mega smaczne, tanie i szybkie w przygotowaniu ! 
Od dziś jest nieodłącznym towarzyszem porannej kawy.

Wystarczy 4 łyżki płatków owsianych zalać 400 ml wody, 
dodać olejek waniliowy, sól, cukier lub daktyle do posłodzenia i zblendować. 
Powstały płyn przecedzić przez gazę lub 
bawełnianą szmatkę ( ja swoje znalazłam w Rossmanie ), 
mocno wycisnąć i zostawić w lodówce na maksimum 2 dni.

Raz zrobicie - już nigdy nie będziecie chcieli mleka od krowy !

/english/

I discovered how to make a delicious, 
plant-based milk without spending tons of money - oat milk !
So amazing, cheap and quick to make ! 
From that time it is my favourite companion with  morning coffee.
You just need to blend 4 tablespoon of oats with 400 ml of water,
 maybe vanilla extract, salt, sugar or- just like me- with one date . 
After that you need to drawl it by the cotton cloth into a bowl . 
Keep your milk in a fridge for 2 days.

Once you try it - you will never come back to cow's milk.



Podczas weekendowego wypadu
do Ikei zaopatrzyłam sie materiały - a wiecie co to oznacza ;)
Koty, koty, koty -
 nie tylko te małe, które swoją drogą rosną jak na drożdżach

/english/

While weekend i bought 
some new materials - you know what it means :) . 
Cats, cats, cats - not only a little guys whose by the way are bigger and bigger. 



Są takie słodkie - pozostaje jedynie przekonać rodziców 
na zostawienie jednego z nich . 
Mówiłam już, jak bardzo kocham koty ?
( spokojnie, spokojnie, Vinny, mój mops, też jest dopieszczany ;) )

/english/

They are so cute - aren't they ?
The remaining thing is to persuade my parents to take one.
Did I said how much I love kittens ?
( Keep calm, Vinny, my pug, is also so lovely and i love him that much like before )


 


Ostatnio również moja nową pasją stało się przesiadywanie w kafejkach i szkicowanie.
Znów wkręciłam sie w to co od 
zawsze sprawiało ze moje serce zaczyna 
walić mocniej - czyli sztukę. 
Planuje wycieczki do okolicznych muzeów sztuki, 
czytam co sie da na ten temat,
 ogarniam tableta i Photoshopa 
oraz - starą dobrą tradycyjną ilustracje wykonywaną ołówkiem.

Również na sztaludze kusi  mnie moje płótno
 i czeka na swój moment. 
Mimo ze panicznie boje sie farb, 
na pewno jakoś je spożytkuje.


Wskaźnik termometru wznosi sie ku górze,
 w szkole jest coraz więcej wolnego
 a ja znajduje coraz więcej pomysłów .
 Lato jest na prawdę inspirujące ! 
Kocham ten czas, kiedy to mogę nareszcie trochę odpocząć i zregenerować się.


/english/
Recently also,sitting in caffees and drawing became my new passion.
 There is nothing like being inspired, watching, being observer.
I'm planning a lot of lovely thing to do - travel to museums,
 read about art,
 learing how to use a tablet and Photoshop and - of course - drawing by the pencil.

There is also a big canvas in my easel and it is wainting for me. 
Now, I'm to scared to use it, but, who knows, maybe in vacations ?
Summer is so inspiring - I love that season. 
Finally i can find time to myself and my drawings.




Całuje was gorąco i jadę na małe zakupy spożywcze.
Trzymajcie sie cieplutko !

/english/
Now I'm going to do some shopping.
Kisses and hugs ! Love you !



xoxo
Emilia

Ps. Kto z was jedzie do Krakowa na konwent tatuażu w sobotę?
Ktoś z Tarnowa?
A może chcecie sie tam spotkać ze mną?

Psps. I'm sorry for mistakes that I could made while writing this post - I'm still learning English ;)

6/01/2015

Monday with "10 reasons why..."


10 powodów dla których kocham sklep Ikea :

1.) Wszystko jest dość tanie ( prawie wszystko ...)
2.) Można znaleźć tam mnóstwo inspirujących wzorów
3.) Mogę tam spędzić miło czas z rodziną
4.) Jest mnóstwo darmowych ołówków ! ( są małe i słodkie, zawsze kilka kradnę )
5.) Ikea jest przyjazna dla środowiska !
6.) Niesamowite jedzenie
7.) Piękne akcesoria kuchenne  ( np. słodkie opakowania na muffinki )
8.) Wygodne łóżka ( zawsze sie po nich turlam ;) )
9.) Mnóstwo pięknych ludzi 
10.) Szarlotka !



xoxo
Emilia

5/26/2015

Artist's life & forest friends


Cześć kochani !

Och ostatnio zabija mnie rutyna .
 Tak bardzo pragnę jakiegoś oderwania, czegoś nowego.
Sama pogoda wtóruje mi  w tym melancholijnym nastroju .
Poranki - szkoła - powrót do domu - sen.
 I tak każdy dzień, tydzień,miesiąc.
Dziś powiedziałam dość !

Wzięłam 30 zł, wrzuciłam szkicownik do torby, 
złapałam pierwszy lepszy autobus do Krakowa 
( mojego ukochanego miasta ! )
 i pojechałam.

~
Hi guys !

Last time , routine is just killing me.
I really need something new, fresh.
The weather is also really exhausting - rain and rain ,again and again 
Mornings - school - coming back to home - sleep.
And every day-  the same story.
Today I said - it's over.
I need to take my life in my own hands.

I took some money and my sketchbook,
took the first bus to my favourite city in whole Poland - Cracow.
I love being there, it's the most inspiring place i've ever know.




Po półtora godzinnej podróży zaserwowałam sobie wielką kawkę w Galerii.
Nie ma nic lepszego od wypadów do Krakowa, 
szczególnie tych w celach artystycznego doładowania baterii.

Ostatnio powróciłam do szkicowników i czuje sie wspaniale . 
Prowadzę chyba z 8, na raz.
Szkicuje wszędzie - na przystankach, 
w klasie na lekcjach, w domu,
 w kawiarni z cudowną, aromatyczna kawusią w łapce.

#artistslife

Nawet nie wiecie jak mi tak wspaniale. 
Taka prawdziwa Emilka,
z swoja kolekcją cienkopisów
z masą kredek i ołówków
z ilustracjami, nawet z tymi niezbyt poważnymi
Niczym krytyk i znawca przebierająca wśród szkicowników
 w sklepach plastycznych i
 zadająca dosyć kłopotliwe dla sprzedawców pytania.

Ok , mam obsesje na puncie kupowania sobie przyborów artystycznych.
Kiedy inne dziewczyny kupują palety z cieniami do oczu,
 ja raczej preferuje te malarskie.

~
After one and half hour journey 
I have served to myself a big, nice, warm coffee at the mall.
There is nothing better than trips to Cracow,
 expecially when you need to 
recharge the battery in the artistic way.
Recently I returned to my sketchbook and I feel great in that fact.
I sketch everywhere I go - 
at a bus stop, in a class at school, at home, 
in the cafe with a wonderful 
aromatic coffee in my hand - like today ! 

#artistlife 

You have no idea how I'm feeling right now - the real,
 old Emily finally came back - with her collections of pens,
 crayons, pencils and illustratians, even with these not very serious.

Ok, I'm quite obsessed  with buying art supplies.
 When others girls are buying eye-shadows pallets
 I rather choose the painting ones.



Moja kolekcja rośnie i rośnie, a głowa dosłownie pęka od pomysłów. 
Napewno nie będe leniuchować przez wakacje !

~
My collection is getting bigger and bigger 
My head is full of ideas
I'm not gonna be lazy in the vacation time


Niedawno kupiłam wyjątkowo tani tablet graficzny w.. starej, dobrej, poczciwej Biedronce
( tak, tak, dobrze przeczytaliście ).
Jest to tablet o nazwie " One" wyprodukowany przez firmę Wacom.
Jak wrażenia?

Mimo że mam go niezbyt długo już mogę stwierdzić ze jest to miłość od pierwszego wejrzenia.
Ma idealny rozmiar, jest lekki i ładnie wygląda. Cena to około 150 zł, także jak na przeciętne ceny tego typu sprzętów to całkiem nieźle.
Wszystkim miłośnikom ilustracji i grafiki komputerowej gorąco go polecam i zachęcam do polowania na niego . Naprawdę warto !

~
Recently I also bought quite cheap graphic tablet in... old, good Biedronka 
( polish supermarket , the one of the cheapest)

I's a tablet called "One " by Wacom.
What can I say ?

I have it a short peroid of time, but i can say that is the love from the first sight !
It has the perfect size, it is really lightweight  and looks so nice.
The price was about 150 zlotys, so it is pretty cheap.

I would highly recommened for all lovers of illustrations anf graphic design and I encourage you for hunting for it. 
It is realy worth !

Całuje i ściskam
Kisses and hugs

xoxo

Emilia

Ps. I'm so sorry for all mistakes that i could made writing this text, I'm still learning English :)



                                                 

5/14/2015

New friends

Cześć kochani !

Ostatnio sporo rzeczy sie działo. Bardzo wiele.


Ilość rzeczy które robię jest dokładnie proporcjonalna do mojego "porządku " na biurku.
Tak to już artyści mają.

Rysuje, wycinam, kleje, ilustruje.
Czyli nic nowego.

Zaktualizowałam kilka stron ( m.in. artystyczny tumblr pełniący role portfolio ) aby być na bieżąco. Założyłam również Twittera aby być na bieżąco.
Ostatnimi czasy bardzo sporo myślę o tym co robić dalej. Wiecie, nie pozostało mi dużo czasu w liceum, już za rok kończę, a prace i ilustracje mnożą sie w zastraszającym tempie.



Marzy mi się sklepik na Etsy.
Powoli zaczynam drukować ilustracje,
przymierzam się do tego małymi krokami.

Nie ma chyba nic lepszego jak działać na płaszczyźnie która najbardziej mnie fascynuje i która kocham.

Ach jestem typem "gorącej głowy " - zajmuje sie milionem rzeczy naraz.
Kończę prawo jazdy, kurs fitnessu, ogarniani szkoły a po nocach - randka z ołówkiem, kartką i kawusią która skutkuje nowymi ilustracjami.
Odliczam dni do wakacji kiedy to w pełni będę mogła się zaangażować w wymarzone projekty i plany.

Ale po drodze...


Pamiętacie kotkę mojej siostry ?
Tak, tydzień temu się okociła.
Otrzymaliśmy w prezencie 4 maluteńkie kociątka.
Och gdybyście tylko widzieli mnie i moją siostrę w roli położnych !

Po doświadczeniu jakim była Tydzień Wegański ,
 który zrobiłam niedawno,
stałam sie bardziej świadoma życia zwierząt, bardziej współczująca .

Każdy na tej planecie ma prawo bytu, nawet takie małe, bezbronne istoty.
Czy zjemy świnkę, czy psa czy kota - co za różnica ?
Zwierzę to zwierzę, także czuje, także cierpi, także kocha.

Oglądnęłam sporo dotykających i dających do myślenia dokumentów na Youtubie,
 dość brutalnych ale również ukazujących rzeczywistość.
Jeżeli krzywdzimy musimy być tego świadomi  w jaki sposób to robimy.

To doświadczenie bardzo sporo zmieniło w moim podejściu i otwarło oczy.
Bądź zmianą jaką pragniesz ujrzeć na świecie - jak to mawiał Ghandi.

Nie jem nabiału, żadnych ssaków, w przyszłości, jeżeli moje zdrowie na to pozwoli , chciałabym zmniejszyć spożycie produktów zwierzęcych do minimum.

Ale wracając do kociaków - na pewno nie możemy zatrzymać wszystkich ale jeden chyba nie zaszkodzi nikomu ;)
Zresztą , od nie pamiętnych dziejów kot zawsze towarzyszył u boku artystom.

Pozdrawiam wam gorąco z mojego przytulnego art studio, a sama wracam do wkuwania historii sztuki.

xoxo
Emilia