1/18/2015

Tattoo no.2


Cześć, cześć, cześć kochani !

Nie pisałam chwilkę, bo ogarnięta lenistwem i powrotem do szkoły nie miałam czasu załapać za aparat. 
Ale oto i jestem ! 
Ach tyle nowości u mnie, nawet nie wiecie.

Po nowym roku postanowiłam , że to bezie bardzo dobry rok. I tak sie właśnie zaczął.

Po zdaniu teoretycznego testu na prawo jazdy ( jeju , jakbyście widzieli mój taniec radości po wyjściu z ośrodka egzaminującego, padlibyście ze śmiechu ) postanowiłam zacząć rok od czegoś innego, symbolicznego , nowego.
 I w ten właśnie sposób nowe dziecko zajęło godne miejsce na mojej skórze.
 Mówię oczywiście o nowym tatuażu.


Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, za pewne zdążyliście go poznać. 

Pan Królik. Tak, ten z Alicji. 

Czemu akurat on ?

Może niektórym wydać sie dziwne ale mój nowy tryb życia i dieta oparta na roślinach sporo zmieniła w moim życiu. Otworzyła oczy. Stałam sie bardziej wdzięczna, spokojniejsza, zdrowsza i szczęśliwsza .
Moja sylwetka stałą sie stonowana, cera oczyściła sie ,ciało stało sie bardziej elastyczne i otwarte, a myśli jakby jaśniejsze. Mój poziom energii podskoczył bardzo w górę a głowa jest czysta i pełna pomysłów. 
 A królik to roślinożerca, co nie ? 

Eat more rabbit food !

Zegarek w jego łapce oraz parasol przynoszą mi na myśl to że wszystko w życiu jest kwestą czasu, że ciężkie czasy zawsze mają swój koniec i że każde marzenie ma prawo sie spełnić gdy tylko damy sobie odrobinę czasu i będziemy cierpliwie do niego dążyć.

Tatuaż również kojarzy mi się z Krainą Czarów, którą bardzo często tworze otwierając któryś z moich szkicowników. 

A zresztą - od najmłodszych lat jestem zafascynowana motywem Alicji, filmem, bajką oraz książkami. 

Jest on kwintesencja mnie i 100 % pasuje do mojego wnętrza. Strasznie go lubię :)


Jego miejsce to dolna część ramienia od strony wewnętrznej. 
Jest dość widoczny, przez co miałąm małe wątpliwości, ale w ostateczności stwierdziłam że tu będzie dla niego idealne miejsce. I nie myliłam się.

Na pewno na króliczku nie zakończę mojej przygody z tatuowaniem sie, bo kocham 
ten sposób na dopełnienie samego siebie. 

A , ból oceniam na 2/3 w skali od 1-10. No dobra na 3/4. Pani zrobiłam mi go w 7 minut, bez zbędnego babrania, profesjonalnie. Tatuaż robiłam w salonie tatuażu Kult w Krakowie i szczerze polecam ten zakład !





Poza tym z nowości - zaopatrzyłam sie w przecudną , wielką , elegancką torbę z H&M a , o której śniłam już od dawna. Idealna na moje wszystkie klamoty szkolne jak i na poważniejsze wyjścia.

Rysuje rysuje rysuje.
 Obserwuje.
Dotykam tkanin w sklepach, napajam moje oczy widokiem niesamowitych sesji w nowym Elle ( które mam prenumerowane , yeeey ! :) )
Przeglądam nowe książki o ilustracji mody i zachwycam sie klasyczna kreską Davida Downtona. Ćwiczę intensywnie warsztat, kombinuje w photoshopie.

Delikatne modelki, tkaniny, wielkie albumy z modą- czemu to na mnie działa jak narkotyk?
Kiedy zasiadam do biurka, czuje sie jakbym podobnie jak Alicja wskakiwała do dziury i teleportowała sie do innego świata.
Od zawsze tak było.
 I wiecie co - kocham to że mam takie swoje małe miejsce , schronienie.
Miejsce w którym tworze własna rzeczywistość, własne zasady, własny rodzaj unikatowej wrażliwości.
Tam mogę wkleić lub narysować to co czuje wewnątrz.
Wspomnienia, myśli, odczucia, emocje.
 Szkicowniki to moje indywidualne pamiętniki, wraz ze mną dorastają, przedstawiają inne treści.

Założyłam sobie mini portfolio , na którym wrzucam aktualne ilustracje. Jeśli jesteście zainteresowani klikajcie tutaj .

A no i postaram sie pisać od teraz regularnie - postaram sie to robić w niedziele i może wtorki, środy. Czas pokaże, ale jest to jedno w moich postanowień noworocznych ;)

Całuje i pozdrawiam gorąco
xoxo
Emilia

1/10/2015

OUTFIT

Cześć kochani !

Dziś chciałam wam przedstawić kilka fotek mojego zimowego outfitu.

Zima, mimo , ze łagodna daje po sobie poznać. 
Na miejsce sesji wybrałyśmy starą , przepiękną szklarnie ( och, żałujcie ze nie mogliście jej widzieć z bliska , wspaniała jest ! ) a stylizacją został jesienny zestaw. 

Jestem fanką wielkich płaszczy a ten w karmelowym kolorze idealnie pasuje do wszystkiego, jest ciepły i bardzo wygodny. Prawie wszędzie w nim chodzę i jestem z niego mega zadowolona. 

Buty stylizowane na te od Jeffreya Cambella to moje faworyty i mimo że z moja koordynacja ruchową w nich bywa różnie, i tak je kocham. 

Tym razem obyło sie bez dodatków. Czysta forma, stonowane kolory , beże i szarości. 




















COAT : C&A
JEANS : H&M
SHOES : H&M
SCARF : H&M
BLOUSE : H&M

xoxo
Emilia

1/05/2015

Free calendar for you !




Cześć kochani ! 

Z okazji nowego wspaniałego roku mam dla was niespodziankę.

 Postanowiłam w tym roku być troszkę bardziej zorganizowana także wykorzystałam wiedzę i umiejętności zdobyte w szkole oraz Corella i przygotowałam plan na styczeń dla siebie i przy okazji dla każdej/każdego z Was . 
Jak na razie zaprojektowałam styczeń, ale bardzo podoba mi sie to projektowanie, także postaram się przygotować tak cały rok.

Jest on w języku angielskim, bo lubię w nim pisać - jeśli czegoś nie zrozumiecie, piszcie.

Na styczeń przygotowałam 4 plansze. 
Pierwsza to okładka, druga to ogólny kalendarz, trzecia to plansza z najważniejszymi dla Was rzeczami do zrobienia a czwarta to szczegółowy opis dnia podzielony na różne sektory.



  

  


 Na tej planszy wpisujecie datę, zakreślacie dzień tygodnia, napisać myśli, plany, dokładniejsze rzeczy do zrobienia, to co was spotkało albo po prostu co co chcecie.
 Możecie również zaplanować co zjecie, 
wykreślać wypite szklanki wody ( pierwsza jest z cytrynka, tak na początek dnia ).
  Obok macie dzienne obowiązki. 
Napisałam w nich jogę, medytacje ( lub modlitwę, jak kto woli ), jakąś formę ruchu ( w kropeczkach możecie wpisać jaka to forma ), leki lub tabletki , jeśli jakieś bierzecie ( np. witaminki, ja akurat biorę spiruline i muszę wykreślać żeby nie zapomnieć ). 
Do dziennej rutyny zaliczam bycie miłym, sprzątanie,
 emaile, czas na hobby , zadbanie o ciało ( np. balsam lub szczotkowanie ) oraz sen . 
Tu możecie zakreślić ilość przespanych godzin.
Ważnym elementem tej planszy jest pole do napisania za co było sie danego dnia wdzięcznym . 
Wdzięczność daje tyle radości, spróbujcie sami !

Ja czuje w kościach że ten rok będzie wspaniały i mam nadzieje ze wasz również. 
Mam nadzieje że mój planner nam to ułatwi !
Kocham dzielić sie z wami moimi myślami, inspiracjami i dziennym życiem .
Dziękuje Wam ze ze mną jesteście - 
sprawy razem aby ten i każdy następny rok był dla nas najlepszy !

Oto pliki do ściągnięcia w PDF-ie :


Ps. Ostatni plik "Szczegółowy opis dnia" trzeba wydrukować tyle razy ile zostało dni do końca stycznia ;)


Mam nadzieje ze ten kalendarz Wam sie spodoba i będzie przydatny

xoxo
Emilia



1/04/2015

Room tour

Witajcie kochani !


Po wielu próbach wysprzątania na błysk swojego pokoju nadszedł czas na pokazanie Wam mojego gniazdka. 
Pokój jest moją sypialnią, pracownią, garderobą i pokojem do ćwiczeń w jednym. Brakuje tylko lodówki i łazienki i mogłabym z niego nie wychodzić ( ale o zamontowaniu czajniczka myślę ostatnio bardzo intensywnie, bo nadchodzące mrozy nie dają spokoju )

A więc - zapraszam !

Wszystkie meble są z sklepu Ikea , który, jak się zapewne domyślacie z wcześniejszych wpisów jest moim ulubionym sklepem meblowym. 




Obok drzwi znajduje sie mój kącik piękności czyli toaletka . Poza faktem ze niestety nie posiada szufladek i musiałam dostawić małą półeczkę, jest dosłownie idealna !




To tutaj trzymam swoje kobiece skarby czyli biżuterie, kosmetyki i perfumy których jestem przeogromną fanką.



W mojej kolekcji jak na razie znajdują się perfumy Chanel - Allure, Miss Dior, perfumy Lara z Zary, Guerlain oraz najnowszy zakup, chyba najukochańszy - Daisy , pana Marca Jacobsa.
(Od razu powiem że kupowałam tylko Larę i Daisy, resztę otrzymałam w prezencie)






Kocham książki - kupować, czytać, przeglądać, inspirować sie nimi. Sama w przyszłości chciałabym móc wyda coś co będzie zbiorem tego nad czym pracuje  całe życie. 

Do ulubionych zaliczam całą kolekcje albumów modowych,  które stanowią nie małą kopalnie inspiracji . Często przywożę je z wszelkich podróży także przy okazji są pamiątką przez co ich wartość jeszcze bardziej wzrasta. 

Do ulubionych zaliczam Savage Beauty Alexandra Mcqueena , album Fashion Illustration now oraz ksiażkę wspaniałej Fifi Lapin


W rogu leżą moje ilustracje czekające na powieszenie ( niestety w czarnej dziurze jaką jest moja piwnica znalezienie młotka i gwoździ jest prawie nie wykonalne a sama podróż do podnóży mojego domu stanowi wyprawę na miarę takiej do dżunglii amazońskiej )



Również magazyny modowe mają tu swoje miejsce.
 Stanowią nieodłączna część mojej pracy i są chyba największą skarbnicą wiedzy i inspiracji.



Miejsce do ćwiczeń osadzone jest po środku pokoju. Na ścianie wywiesiłam sobie dużo fotek rożnych joginek aby ćwicząc cały czas mogła widzieć do czego dążę. 




Wczesne poranki, wielkie koszulki, niesforne włosy, Vogue i zielony sok - oto całą ja !




Kocham swoje łóżko - odkąd dałam sie przekonać aby rozłożyć je na stałe , nie mam już problemów ze snem. Na nim sporo małych poduszek a nad nim - półeczka z ozdobami i małymi ulubionymi ksiażkąmi.
Myślę, aby na pustej ścianie powyżej powiesić zdjęcia, ilustracje i cytaty ale najpierw muszę wykombinować ładne ramki.





Na parapecie znajduje sie lampka nocna, klimatyczne świeczki, muszelki i kwiat pustynny oraz ukochany obrazek przypominający co w życiu tak na prawdę sie liczy .




To tutaj dzieje sie magia. Tutaj właśńie ilustruje, pracuje, piszę do Was, uczę sie oraz czytam. 
Moje Studio. 
Czasem obok dostawiam sztalugę i wtedy już totalnie czuję sie jak w swoim świecie.




Wielki blat który normalnie zawalony jest farbami, książkami, gazetami i przyborami . Jest na prawdę ogromny ale kiedy wkraczam do akcji artystycznej, niestety nie starcza mi miejsca.





Na półkach obok trzymam wszystkie szkicowniki ( a jest ich około 10 a liczba ciągle rośnie ! ), przybory artystyczne, elektronikę oraz dokumenty.

Kocham otaczać sie świeczkami i motywami natury - tworzą cudowny, intymny klimat i działają na mnie uspokajająco.


Za mną znajduje sie tablica korkowa z projektem logo i świetnym zdjęciem zrobionym na plenerze które szczególnie lubię. Wisi tu również symbol marzeń czyli łapacz snów oraz niesamowity naszyjnik który otrzymałam od jednej z czytelniczek z napisem "Thank you ". 

Nawet nie wiecie jak bardzo ten prezent mnie wzruszył i na serio wiele dla mnie znaczy !






Trzymam tu również moje drzewko Bonsai które obchodzi swój pierwszy roczek z zdjęciem z Tarą Stiles oraz zdjęcie z siostrą kiedy to byłyśmy małymi, nierozłącznymi brzdącami. Zdjęcia stanowią wielka wartość dla mnie i niekiedy mocno mnie wzruszają . Lubie mieć je obok oczu aby przypominać sobie jaką szczęściarą jestem .


Mimo że rysowanie godzinami nie jest najlepszą okazja do kontaktów towarzyskich nie narzekam na samotność. Mój pokój jest szczególnie uwielbiany przez cały domowy zwierzyniec także rysując zawsze mam swoja własna ekipę obserwatorów.

Mój pokój jest na prawdę obszerny i w każdym zakamarku chowają sie skarby bliskie mojemu sercu których nie da sie pokazać w jednym poście. Myślę jednak ze najważniejsze elementy pokoju Wam pokazałam. Często tutaj przemeblowuje ale mimo wszystko zmieniając siebie trzeba zmienić swoje otoczenie. 

Jak wam sie podoba moje małe miejsce ? Ciekawa jestem ile wytrzyma w takim stanie czystości ;)


Całuje Was cieplutko gotując się w wielkich pantalonach i oczekując na wyjazd rodzinny na narty

xoxo
Emilia

12/29/2014

Healthy lifestyle means happiness !


Cześć kochani !

Jeszcze 3 dni temu ulice były czyste a temperatura nie spadała poniżej 5 stopni. Teraz patrze przez okno i aż przechodzą mnie ciarki na myśl o wychodzeniu z ciepłego pokoju.

Ostatnio sporo się uczę. Nie matematyki, ani polskiego a ... zdrowia.
Uczysie zdrowia ?

A no tak.

Joga otwarła mnie na nowy sposób życia. Bardziej wdzięczny, spokojniejszy, zdrowszy.
Słucham się potrzeb ciała, bo to ono jest najmądrzejsze.

"Przytyłam " od wakacji około 8 kilogramów ale szczerze powiedziawszy - nie czułam sie nigdy lepiej. W sumie nie mogłabym tego nazwać przytyciem a raczej wzmocnieniem. Bo nie opychałam sie jakoś specjalnie. Po prostu znalazłam równowagę i odpowiedni styl jedzenia. No i wydoroślałam.

Mój metabolizm sie ustatkował. Już nie chudnę 2 kilogramów w przeciągu sekundy. Już nie tracę włosów jak kot. Już nie marznę.
Mocno wierze że nowoczesna medycyną nie powinny być leki naszpikowane sztucznymi substancjami a właśnie styl życia, dieta i zdrowie psychiczne. Odpowiednia dieta powinna sprawiać ze otyli chudną a ci z niedowagą osiągają zdrową masę ciała. I właśnie tak było ze mną !




Jem mnóstwo zieleniny ! Zielony to kolor zdrowia !

Nowe styl życia to zmiany - bez nich człowiek nie idzie do przodu, nie żyje.
 Hasłem mojego stylu życia jest " Jedz lepiej, żyj lepiej, czuj sie lepiej "
Zainspirowana różnymi metodami od ajurwedy po kuchnię wegańską zmieniam swoje jedzenie na talerzu.
Nie wykluczyłam produktów zwierzęcych ale jem je w ograniczeniu - bo po prostu mi nie smakują !



Kiedy postanowiłam zmienić swoją dietę, zaczęłam szukać inspiracji.
Jak sprawić by śniadanie było szybkie, odżywcze, smaczne i przy okazji działało odżywczo. Tym sposobem znalazłam smoothie.
Nie jest to nic innego jak zmiksowane owoce z warzywami, często z dodatkami.

 Przyznam się – uwielbiam zaczynać dzień od czegoś słodkiego.
Owoce są trawione przez nas najszybciej – około 30-60 minut.
Nie powodują porannego bloku w brzuchu a w formie przecieru jakim jest smoothie są szybko przyswajalne przez nasze komórki co sprawia że jesteśmy odżywiani w 100 %.

Na co działa smoothie ? Na efekty nie trzeba czekać długo – długie geste włosy, czysta, promienista cera, silne paznokcie, energia.
 Nie ma lepszego sposobu by zacząć dzień!


Zasada robienia smoothe jest prosta - 40 % zieleniny ( szpinak, jarmuż, sałata, ogórek, seler naciowy itd ) oraz 60 % owoców ( genialne są banany i jabłka oraz gruszki, ja je kocham ! )

Do tego woda lub mleko roślinne . Ostatnio przekonałam się do mleka sojowego bo nie mogłam ścierpieć faktu że podczas robienia domowego mleka migdałowego marnuje tyle migdałów.

Zamiast mleka dosypuje 2 łyżki nasion chia, konopii lub siemienia lnianego.
Same owoce w okresie zimowym przy aktywnym trybie życia jakim jest szkoła nie wystarczają. Często jem wraz z smoothie prostą owsiankę lub płatki jaglane zalane ciepłą wodą.

Czasem jednak mam ochotę na smoothie jako jedyna formę śniadania. Wtedy dodaje awokado, orzechy i dodatki w postaci super food. 


Od wieków jednak borykałam sie z brakiem witaminy B12. To bardzo częsty wynik niejedzenia mięsa, . Odkryłam jednak spirulinę.
Od dłuższego czasu nie mogłam sie pogodzić z połykaniem kompleksu podejrzanie wyglądających tabletek z tą właśnie witaminą. Spirulina nie dość ze zawiera tą witaminę, dostarcza dużo białka i działa wzmacniająco na cały organizm. 

Pudełko nie jest drogie, około 15 zł, a wystarcza na długi czas, pomaga włosom rosnąć a ja czuje sie silniejsza niż kiedykolwiek. Polecam dla tych którzy jak ja nie przepadają za mięsem i nabiałem
Wiwat algi !



Na lunch do szkoły zawsze zabieram ze sobą najwięcej.

Ostatnio robiłam sobie świetny test dotyczący mojej doshy ( który można sobie zrobić tutaj ) i sporo sie z niego dowiedziałam. 
Dosha to wewnętrzna energia, określająca nasze preferencje. 
Stosuje sie ją w Ajurwedzie  aby zrównoważyć nasze ciała i życie.

Jestem vatta-pitta co oznacza że  potrzebuje jeść najwięcej właśnie w południe, dlatego też  taszczę że sobą całą kolekcje lunch boxów. Niebawem postaram sie przygotować dla was inspiracje dotyczące drugich śniadań i lunchów do szkoły.

Świetnym źródłem białka oraz węglowodnów są kaszę. Zawsze do nich dodaje orzechów/awokado lub dressing i warzywa. Mają sporo błonnika i dodają pięknych kolorów sałatkom . A piękne jedzenie to piękni my ;)



Nie tylko sałatom człowiek żyje ! Mam słabość do gorzkiej czekolady oraz surowych słodyczy ( jak surowe krówki  ) które potrafię jeść w nieskończoność. 
Na święta dostałam zapas czekolady na cały rok ( ok, przy moim tempie zajadania się gorzka czekoladom może na 3 miesiące ) a wiec postanowiłam pokombinować . 

W garnuszku do kąpieli czekoladowych roztopiłam całą tabliczkę, dosypałam pokruszonych orzechów, owoców goji i innych dodatków. Całość przelałam na papier do pieczenia i włożyłam do lodówki na 30 minut. Co otrzymałam ? Własną 85 % czekoladę która jest napakowana pysznościami !
Przymierzam sie do zrobienia brownie z marchewką, ale jak na razie mój brzuch chyba ma dość czekolady bo w święta sobie jej nie żałowałam :)




Na obiado- kolacje jem coś proteinowego. Ciecierzyca z sosem warzywnym ,zupa groszkowa, czasem indyka z warzywami, łososia lub jajka. Wieczorem ciało lubi odpocząć wiec właśnie wtedy najlepszym wyborem będzie białko. 



Dla dodatkowej dawki białka dosypuje płatków drożdżowych. Mają mnóstwo minerałów, białka, witamin i smakują ...serem !

Lubie próbować nowych przepisów, nowych składników. Wraz z odżywieniem ciała odżywiam dusze.

Medytuje, każdego ranka dziękuje za nadchodzący dzień, przed śniadaniem ćwiczę powitanie słońca lub proste sekwencje.


Wieczorami natomiast wyciągam mój notes i zapisuje w nim wszystko : moje myśli, moje cele, moje marzenia, moje podziękowania z dzień.

Rysuje, rysuje, rysuje co działą niekiedy lepiej niż najlepszy obiad.
To sprawia ze wyrażam siebie, nie kumuluje w sobie emocji tylko " wypluwam " je na kartkę. To daje ulgę duszy i umysłowi który na chwilę znika a myśli uspokajają sie.

A wy, jakie macie sposoby by Żyć szczęśliwiej i zdrowiej  ?

całuje was gorąco
xoxo
Emilia