7/06/2014

Vlog of my day

                   



Cześć kochani !

Przybywam do was z nowym vlogiem.
Może nie tryskam na nim optymizmem, ale taka byłam tego dnia.
Pozostaje ze sobą wiarygodna.

Ach, jak rozmowa potrafi uleczyć , podnieść na duchu, pozwala wywalić z siebie wszystko, co tłumiło się przez dłuższy czas !
Najgorsze co mogłam robić to tłamsić w sobie wszystkie uczucia, stajać sie tylko kukiełką, lalką .
A najważniejsze to mieć wizje - wizje czegoś pozytywnego.
Głęboko wierze że każde życiowe doświadczenie ostatecznie działa na naszą najwyższą chwałę i wiem ze cokolwiek mnie w życiu nie spotka, wszystko w ostateczności obróci sie na dobro.

Chcielibyście oglądać od czasu do czasu takie filmy ? Co sądzicie ?
AAA no i 2 worki ubrań tak bardzo proszą o nagranie HAULa ;)

Jak to dobrze ze dziś wyszło słońce. Jak to dobrze, ze zawsze ono jest, czasem mniej bądź bardziej widoczne.
Kocham moje życie. A ono kocha mnie. I prowadzi mnie tam gdzie mam być.

A tymczasem idę troszkę podciągnąć testy z prawa jazdy, bo powoli staje sie to moją kulą u nogi, a takie kule trzeba jak najszybciej likwidować. Rozwój do przodu jest najważniejszy !
Jaka jestem wdzięczna za to, ze wiem co mnie uszczęśliwia.

AAA i wracam do smoothies/soków, bo zapomniałam jaki zbawienny mają wpływ na życiową energie ( owoce>kawa) , jak świetnie wpływają na cerę i ogólne samopoczucie.

Ściskam was bardzooooo gorąco
Oby tak gorąco było na zewnątrz ;)

xoxo
Emilia


7/03/2014

Desire to ALIVE.


Koniec z popychaniem siebie. Koniec z katowaniem, kontrolą, zakazami i smutkiem. Koniec z byciem ofiarą. Koniec z zamartwianiem. Koniec z przeszłością. Było ,minęło.
Mam siłę ! I to niewyobrażalną.

Przeszłość czy też życie innych nie powinno mieć żadnego wpływu na to jakim jestem człowiekiem, Gdybym miała urodzić sie inna, Bóg by mnie taką stworzył.

Co robię teraz? Za mało pragnę w stosunku do siebie - zapomniałam że jestem wartością sama w sobie. Zapomniałam, ze mam własne życie. A mam. I ono należy tylko od tego jakie intencje wobec niego wiąże.

Co jest najciekawsze ? Że u mnie JUŻ nie chodzi o ciało - nie no pewnie , fajnie jest usłyszeć , ze jestem szczupła czy ładna , ale umierając, moje wnętrze opuści teraźniejsze ( chociaż już pewnie przypominające suszoną śliwkę ) ciało na ziemi. Jezu, straszna wizja ! Ciało jest cudem - mogę ćwiczyć dzięki niemu, chodzić i czuć. Jest tylko mieszkaniem, i mogę je urządzić jak chce.

Ucieczka od samej siebie, od myśli czy też emocji nic nie da - próba zapanowania nad nimi albo co lepsze zajęcie ich czymś fajniejszym wydaje mi sie o niebo lepsze.

Mieć cel przed oczami i dążyć do niego. Iść za wewnętrznym głosem.


Moje zdrowie to mój wybór. Mocno wierze w to, ze można dokonać wszystkiego. Życie doprowadziło mnie do punktu który kiedyś był niewyobrażalny. A nadal jest tyle do odkrycia, zasad do złamania, teorii do obalenia. I jestem za wszystko wdzięczna, bo życie mnie w wspaniały sposób poprowadzi tam gdzie mam być.



Moja pasja to mój drugi wybór. Ona nakręca mnie tak mocno, że aż cała drżę gdy pomyśle o tym czego mogą dokonać moje ręce. I jestem za nią wdzięczna. Bardzo, bardzo mocno.



Miłość do siebie i do ludzi jest moim ostatnim wyborem. Tworzymy całość. I ja pragnę w tej całości być jednością. Wierze ze w nas jest tyle miłości że aż ciężko opisać ją słowami, ze siłą miłości czasem nas przerasta, ale gdy zdobędziemy sie na odwagę być nią żyć, życie staje sie cudem.
Wszystko co kochamy, kocha również nas. A wszechświat nie zna "dobra " czy też "zła".
Kochasz czuć sie jak ofiara - wszechświat daje ci poczucie że nią jesteś. Ale ale - moi drodzy ! Może chciałbyś czuć się jak pan swojego życia, podążać ścieżką, w której czujesz sie dobrze ? Kochaj. Tyle,

Wspierajmy sie na wzajem, jednak nie oglądajmy sie na innych. Każdy ma swoja drogę, swoje życie do przeżycia i inną historie.


Całuje was mocno

xoxo
Emilia

7/02/2014

Outfit for rainy day

Cześć kochani !

Przybywam do was z szybkim prostym i wygodnym outfitem, który towarzyszył mi na 18-tych urodzinach koleżanki. Urodziny spędziliśmy w knajpie i w teatrze, tak wiec nie chciałam sie specjalnie stroić czy też wyróżniać z tłumu - zależało mi na swobodzie.


Lipiec. 15 stopni. Deszcz. Żarty ?
Na szczęście zapowiadają upały, pocieszam się tym, ale jak na razie pozostaje nałożyć jesienny płaszczyk i przykleić uśmiech - on odgania nawet najgorsze chmury !


Całość wydaje sie być ponura, bo czarna, ale kropeczki na sentymentalnej bluzce mojej mamy rozweselają zestaw + ta kokardka !


Wszystkie klamoty typu dokumenty, telefon, odtwarzacz, szkicownik zapakowałam do listonoszki znalezionej w Second handzie. Zapłaciłam śmieszna kwotę, a wymarzona, całkowicie nieużywana torebka już jest moja ! Ach, kocham moje szczęście ! Jest pojemna, mieści format A4, ma dwie kieszonki z przodu. Uwielbiam ją !


Na szyje założyłam cienki wisiorek z znaczkiem "&" który jak dla mnie symbolizuje pisanie, przelewanie myśli na papier. Jest złoty, stosunkowo krótki i świetnie sprawdza się jako drobny dodatek.


Bluzeczka w kropeczki nie jest jedynym uroczym elementem stylizacji - od dołu patrzą na mnie 2 pary oczu. Kotkowe lordsy z H&M są moimi ulubieńcami, zresztą , jak każe balerinki - i trudno się dziwić - są wygodne, kobiece i pasują na każdą okazje.



 

Do zrobienia kociego oczka użyłam najpierw eye linera firmy Eveline Cosmetics a potem poprawiłam wodoodpornym eyelinerem w żelu z Rimmela. Szczerze go polecam, bo ma świetny, wyrazisty i mocno kryjący kolor + jest wygodny w użyciu . 


Rzęsy pociągnęłam maskarą z Astora " Big & Beautiful BOOM", który jest na prawdę dobry i starcza mi na długo. Nie jestem mocna w make-upie, szczerze, to lubię chodzić po domu bez niego, no ale urodziny koleżanki zobowiązują ;) Zresztą - praktyka czyni nas mistrzami w każdej dziedzinie, czy to sport, sztuka czy nawet make-up ;)


Cały wieczór czułam sie mega komfortowo, uwielbiam sie tak ubierać i tak sie czuć ! 

PŁASZCZ : H&M
BLUZKA : UNKNOWN
SPODNIE : H&M
TOREBKA: SECONDHAND
BUTY: H&M
NASZYJNIK : ACCESORIZE

xoxo
Emilia

7/01/2014

Self love



Cześć kochani !

Znacie powiedzenie " Umiesz liczyć, licz na siebie " ?
Właśnie to znane przysłowie nabrało u mnie głębszego sensu.
To co sie ostatnio działo u mnie w głowie można podsumować jedną wielką niewiadomą.
Aż tu nagle na wyratowanie mnie z opresji nie przybył żaden książę na białym koniu lecz... ja sama.
Szperanie w komputerze i odnajdywanie takich filmów dodaje mi skrzydeł.

Wszystko czego CI potrzeba znajduje sie w wnętrzu. Szukaj wewnątrz, a kiedy tam się poukłada, na zewnątrz też będzie ok.

Dziele sie z wami moimi przemyśleniami sprzed dobrych kilku miesięcy i tym samym podpisuje sie pod tym filmem. Był on nakręcony stosunkowo dawno, ale moja dusza raczej aż tak sie nie zmieniła.

To, ze upadłam jeden raz nie czyni mnie przegranym.
To ze czasem jestem słaba i nie umiem poradzić sobie z wewnętrznymi emocjami nie czyni mnie gorszym. Nie zawsze muszę wiedzieć co jest dla mnie odpowiednie - życie samo mnie pokieruje.

Zbieram sie do nagrania czegoś bardziej teraźniejszego. Czynie siebie szczęśliwszym człowiekiem każdego dnia - kurde, na reszcie są wakacje , nie ma czasu na życie czyimś życiem !

Czas wziąć w łapki swoje życie, uświadomić sobie to, ze tak na prawdę strasznie wyolbrzymiam niektóre rzeczy.

Wracam do jogi. Wracam do spacerów. wracam do pozytywnego myślenia. Wracam do pasji, którą ostatnio zaniedbałam. Wracam do samej siebie. I do Was.

xoxo
Emilia

6/30/2014

Natural mask


Cześć kochani !

Ostatnio moja cera nie byłą w najlepszym stanie. Codzienna kawa, niedospanie i brak słoneczka momentalnie się na mnie odbija.
Postanowiłam posłuchać sie intuicji i zrobić dla niej coś naturalnego.
Częto kupujemy jakieś specyfiki do twarzy/skóry a zapominamy, że tak na prawdę w naszych domach mamy wszystkie potrzebne składniki do zrobienia maseczki- marzenia !

Przyznam sie szczerze - nie dbam w ten sposób o siebie nacodzień - czasem nawet nie mam czasu wymalować lakierem do paznokci drugiej ręki . Czas to zmienić !

Przy robieniu tej maseczki miałam niezły ubaw, a co widać po zdjęciach - upaprałam sie nią na dobre . Na kosmetyczkę sie nie nadaje- to jest pewne, ale od czasu do czasu fajnie jest poświecić sobie trochę więcej czasu .


Do zrobienia użyłam kilku składników ukradzionych podczas niedzielnego , rodzinnego śniadania.

- 3 łyżki twarogu
- łyżka kefiru
- sok z połówki cytryny
- łyżeczka miodu

Wymieszałam wszystko w małej kokilce . I to już !
Nałożyłam ( nieudolnie ;D ) na twarz, rozprowadziłam i voila - twarz , włosy oraz koszulka upaprane w białej mazi. Na oczy nałożyłam ogórki i starałam zrelaksować sie, jednocześnie zlizując maseczkę z rąk.


Po zdjęciu maseczki nie poczułam jakiejś większej różnicy poza tą, ze musiałam przebrać koszulkę.
Ale, ale !
Wieczorem, podczas wyjścia z znajomymi do teatru nie wyglądałam na taką niedospaną jaką naprawdę byłam + 2 godziny po zdjęciu maseczki pięknie pachniałam miodem.


Muszę mówić, ze oczywiście pozostałości z kokilki zjadłam ze smakiem ? 

xoxo
Emilia

6/28/2014

School is over !

Cześć kochani !


I po zakończeniu roku !

Jakbym podsumowała ten rok szkolny - no cóż...
Moze w szkole nie byłam zbytnio aktywna, a moja średnia nie zalicza sie do najwyższych w szkole.
Ale jestem z siebie dumna.

Spełniłam wieeelleee marzeń, robiłam to co kocham pomimo dogryzek z strony nauczycieli, otwarłam sie na ludzi, mam już 80 % zdawania prawo jazdy za sobą, przeczytałam miliony książek, na nowo zakochałam sie w jodze, dużżżo tworzyłam, często podróżowałam.

Czegoś żałuje ? Niczego, definitywnie.
Nie bede oceniać szkoły - jest jaka jest. I tak jestem wdzięczna ze mogę chodzić do takiej szkoły w któej rozwijam swoją pasje, przebywam z niesamowicie inspirującymi osobami, lekcje są luźniejsze a nauczyciele przymykają oko na dziwactwa uczniów.

Liceum i tak jest o niebo lepsze od gimnazjum.
Rozdanie świadectw zapieczętowałam z przyjaciółką kawą w Matrasie ( czyż to nie wspaniałe - ksiegarnia i kawiarnia w jednym ? ), przegadałem 3 godziny i odetchnęłam. 
Odzyskałam też mój aparat cały i zdrowy.



Moim outfitem były ostatnie zdobycze : spódniczka z H&Ma, bluzeczka z Second Handu za ( uwaga, uwaga) ZŁOTÓWKĘ , pod która założyłam niezwykle wygodne badeau . Moją szyje zdobił masywny, ornamentowany naszyjnik , 18-tkowy prezent .


Sobotni poranek ( wymęczony, całą noc nie spałam po nadmiarze kawy i endorfin ) zaczęłam od przeczytania karteczki, która już jakiś czas wisi mi nad toaletką.
Ostatnio zapomniałam wspierać siebie psychicznie i pytać sie samej siebie, czego od siebie oczekuje.

Jak to dobrze jest odżyć - zacząć znów wykorzystywać swoja obszerna szafę, malować się, ćwiczyć, oddychać. 
Wsparcie samej siebie to najlepsze co możemy dla siebie zrobić. Niby czemu masz być gorsza od innych? Wiesz, ze kiedy kogoś podziwiasz, tak na prawdę podziwiasz te cechy, które ty także posiadasz, ale często nie dajesz sobie szansy na wydobycie ich z wnętrza.

Życie jest za krótkie aby nosić nudne ubrania. Życie jest za krótkie aby wiecznie sie z kimś porównywać, ścigać. Życie jest o wiele za krótkie aby tracić czas na krytykę.




Po śniadaniu naszła mnie ochota na przygotowanie fajnej szybkiej sałatki . Jestem fnką zieleniny a wielki wór jarmużu ( na reszcie go dorwałam w Biedronce ! ) aż prosił sie o wykorzystanie. 
Kilka ogórków małosolnych, kalarepa i gwiazda sałatki - burak.

Buraki są szczególnie polecane sportowcom, ale również osobą z problemami z niedokrwieniem. Niesety ostatnie wypady na duzą kawę spowodowały wypłukanie waznym pierwiastków. Ciało samo podsunęło mi pomysł na tą sałatkę. 
Nie chciało mi się piec buraka, tak więc wkroiłam surowego.
Do dressingu użyłam łyzi oleju lnianego, pół lyżeczki musztardy i pół łyżeczki miodu + zioła. 

Chrupka, szybka, i przepyszna. Następnym razem dodam słonecznika, będzie jeszcze lepsza.


W przerwach miedzy koszmarnie nudna Lalka którą pasowało by wreszcie zakończyć, doczytuje książki o jodze . Chodzę na zajęcia i szczerze powiedziawszy - O MÓJ BOŻE - moje ciało to kocha. Kilka asan, niecałe półtorej godziny, a pośladki czuje przez następne 2 dni.
Tęskni mi sie bieganie, ale chyba mój leń nie zamierza mnie opuszczać - ograniczam sie do spacerów z psem i chodzenia po mieście. Ale za to mój język przebywa maratony - kocham mówić , hahah ;)

Czym są wakacje dla mnie ?




Czasem na samorozwój i pasje!
Mój biedny, poturbowany szkicownik ledwo wytrzymuje, ale nadal trzyma sie ostro. Jest jeszcze tyle do naszkicowania !

Nadal podziwiam tkaniny, wzory, faktury i modelki. Siedzę po nocach okryta płaszczykiem wycinków i stertą magazynów, szukam, wzoruje sie, poszukuje.

A wy , jakieś plany związane z wakacjami?

xoxo
Emilia


6/26/2014

News ,cats & stupid selfies

Cześć kochani !

Wakacje niby sie zaczynają a za oknem... lepiej nie mówić.
Miejmy nadzieje ze nadchodzący lipiec będzie dla nas łaskawszy, bo powoli wyczuwam braki witaminy D.

Powracam do siebie, chleje litrami kawę ( co nie wpływa zbyt dobrze na mój sen i jego regularność ), planuje znów zacząć coś ćwiczyć. Bez ruchu jestem kompletnym plackiem - i psychicznie i fizycznie. W dodatku teraz nawet nie mam jak wyjść na ukochany spacer z psem . Ale koniec narzekania - od czego jest kaptur ?

Ostatnio bardzo często ( i namiętnie ) uprawianym przeze mnie sportem są ...ZAKUPY !
Jestem zakupoholiczką, przyznaję sie bez bicia, no ale gdy widzę, ze mój ukochany h&m prawie w całości jest przeceniony o połowę, ręka sama sięga do portfela ( a szafa ugina sie od nadmiaru )
.

Tyle dobra ! Pogodo, błagam, bądź milsza, bo letnie ubrania aż proszą sie o założenie !

Co poza tym?

Jeżeli obserwujecie mnie na instagramie to zapewne wiecie już że w domu pojawił sie nowy współlokator - moja siostra przygarnęła małego kotka ( a raczej kotkę ) . Imienia jak na razie nie mamy dla niej, ale jest na prawdę rozkoszna.



Koty wszędzie !
Małą wytwórnia kotów również ruszyła pełną parą - chudziutkie kociaki domagają sie wypchania watą ( oraz miłością ) , zaszycie i znalezienia nowego domu.
Strasznie mnie odpręża szycie ich - nie wiem czemu. Lubie do środka wrzucać karteczkę z miłymi słowami lub intencjami dla osób którym je podaruje.


Jak wiecie nie mam NADAL mojego aparatu, bez którego czuje sie jak bez reki, a przerzucanie zdjęć z telefonu jest okropnie wkurzające. Nigdy więcej nic nikomu nie pożyczam , tym bardziej siostrze !

Zastanawiałam sie ostatnio co przyczyniło sie do mojego spadku formy. Od dłuższego czasu było na serio mega mega dobrze, aż tu nagle coś zaczęło sie psuć. I doszło do mnie ze przestałam uprawiać sport. Matko, nie wiedziałam jak to ruch jest na potrzebny. Momentalnie zleciałam z wagi, zaczęłam być markotna, bezsilna, lękliwa i słaba.
Mięśnie potrzebują ruchu a płuca powietrza. Nie jesteśmy maszynami, ale kilka ważnych czynników trzeba spełniać.

WODA, SEN, JEDZENIE, SPORT I POZYTYWNE MYŚLENIE. 



Lubicie jajka? Ja je kocham ! Powyżej moje nowe "odkrycie" - takie proste a jednocześnie smaczne i sycące. Fajna sprawa na drugie śniadanie ;)
Omlet z białek jajka z warzywami i orzechami. Może nie czaruje urodą, ale czasem najprostsze rzeczy smakują najlepiej. W sumie następnym razem zamiast orzechów dam awokado - kocham je ! Nie rozumiem jak można go nie lubić ?



Wypożyczyłam mnóstwo książek/magazynów z biblioteki w której ostatnio spędzam mnóstwo czasu ! Mają mnóstwo zagranicznych książek i całą półkę pełną magazynów o modzie ( tak, tak, "Lalko", wiem, wiem, muszę cie przeczytać -.- ) .
Kocham książki, szczególnie albumy, ale również autobiografie rożnych ludzi.
Ludzie są tacy fascynujący !





Poza tym - nareszcie - mamy wolne i mogę poświecić sie temu co lubię najbardziej - czyli modzie.
Ilustrowanie, wyklejanie, kupowanie, eksperymentowanie, poszukiwanie. Kocham, kocham, kocham !

Wybaczcie za jakość zdjęć, ratuje się telefonem.

Całuje was gorąco a sama zabieram sie za coś produktywnego ;)

xoxo
Emilia